|
|
| Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla hasła: apartament w Szczyrku |
|
|
| PARTY!!! | |
Hahaha, a ja siedzę w domu i wciąż kicham. We wtorek ognisko [mwahaha, z 'klubem dżej' którego cześć widnieje na powyższej fotografii w sensie w ostatnim poście i nie wiem, kim jeszcze], w czwartek pan chuj powraca. Szykuję się i mam nadzieję, że wypali, Kraków na tydzień ze znajomymi [wujek koleżanki szuka kogoś do popilnowania domu, u sąsiada jest SPA ; d], ewentualnie na 3 dni do mojej cioci [trochę małe mieszkanie i brak SPA u sąsiadów, ale przynajmniej w centrum]. Szukamy ewentualnie sponsorów na tydzień w Sheratonie, nie musi być koniecznie apartament prezydencki. W sierpniu Szczyrk ze znajomymi innymi również prawdopodobnie ; D I Kraków z nimi znów. Rodzice nie wiem, co planują, o ile w ogóle coś planują i prawdę mówiąc nie chce mi się z nimi jechać. Chcę imprezę. | |
|
27.02-04.03.2007 Tangowy wyjazd do | |
27.02-04.03.2007 Tangowy wyjazd narciarski do Szczyrku W tym roku Złota Milonga organizuje pierwszy zimowy wyjazd tangowo-narciarski. Jedziemy do Szczyrku do komfortowego hotelu Zagroń, http://www.zagron.com.pl/pokoje-apartament.php. Będzie to 5-dniowy pobyt sympatyków tanga i śnieżnych szaleństw. Do Szczyrku zapraszamy tangowiczów z Warszawy, z Krakowa, Wrocławia, śląska, Łodzi i innych miast. Program pobytu w Szczyrku można określić zwięźle: rano spontaniczne narty na okolicznych stokach (dla początkujących wynajmiemy instruktora narciarskiego), wieczorem tango i wino (hotel posiada duża salę z parkietem, na której będziemy mogli tańczyć). Z uwagi na małą ilość zarezerwowanych w hotelu miejsc (zarezerwowałem 14 pokoi), proszę osoby zainteresowane wyjazdem o jak najszybsze zgłaszanie się do mnie. Uwaga - jedziemy na 5 dni (3 dni robocze), ale wyjazd można indywidualnie wydłużyć. Hotel Zagroń, w którym będziemy mieszkać, jest ośrodkiem o bardzo dobrym standardzie (basen i dużo propozycji typu SPA). Oczywiście, jeżeli ktoś z Was chce z nami jechać do Szczyrku, ale woli mieszkać w innym ośrodku czy na kwaterze prywatnej, jest to oczywiście możliwe (np. tańsze), i odsyłam po informację o noclegach do stron turystycznych Szczyrku. Osoby, które nie mogą z nami pojechać do Szczyrku na całe 5 dni, a chciałyby choć trochę połączyć narty z tangiem, zapraszamy na weekend 2-4 marca. Planujemy nocny kulig z pochodniami i gorące ognisko oraz obowiązkową milongę w piątek (2 marca) i w sobotę (3 marca) w hotelu Zagroń. Tu także proszę o wcześniejsze zgłoszenie swojego przyjazdu, co ułatwi nam zaplanowanie imprezy. Zapraszam serdecznie!!! Zaplanujcie w pracy 3 dni urlopu i jedźmy na białe szaleństwa (według prognoz śnieg będzie). Jakub Korczewski Klub Złota Milonga w Warszawie, ul. Długa 44/50, wejście od Ogrodu Krasińskich mail: milonga@milonga.pl http://www.milonga.pl | |
|
Wypoczynek, Konferencje, Rekreacja w | |
Witam Nasz obiekt znajduje się w cichym i spokojnym rejonie Szczyrku, z dala od miejskiego zgiełku i tłoku, dzięki czemu mogą Państwo wypocząć w ciszy i spokoju w miłej atmosferze. Jest to doskonałe miejsce wypadowe zarówno na narty jak i na wycieczki piesze i rowerowe. Obiekt położony ok. 50 metrów od Przystanku PKS. Do słynnego wyciągu krzesełko na Skrzyczne z naszego ośrodka jest zaledwie 10 metrów. Organizujemy również Konferencje i spotkania integracyjne. Z możliwością zorganizowania bankietu Kontakt: "Olimpia Lux" Jan Danel ul. Skośna 9 43-370 Szczyrk tel. (033) 8-178-141 tel. 2 (033) 9-178-150 e-mail: olimpia_lux@poczta.fm link do strony: http://www.olimpia.szczyrk.pl/ Wyżywienie ( z możliwością rezygnacji ) : -Śniadanie w formie bufetu 8.00 - 10.00 -Obiadokolacja (Bufet sałatkowy)16.00 - 18.00 -Na życzenie Gości organizujemy: >Bankiety >Wieczorki zapoznawcze >Wieczorki Karaoke >Przerwy Kawowe >Obiady >Kolacje >Obiady dietetyczne i wegetariańskie Do Państwa dyspozycji oddajemy : Duże komfortowe pokoje 2 -3 os. Z łazienkami i balkonami. W każdym pokoju znajduje się TV, Telefon, Sejf, czajnik bezprzewodowy, aneks kuchenny. Pokoje zadbane i estetyczne - Pięć apartamentów Składających się z 2 pokoi, przedpokoju oraz łazienki, każdy pokój z aneksem kuchennym oraz TV -Narciarnia z szafkami zamykanymi na klucz -Basen z wodą ozonowaną (bez chloru) -Jacuzzi -Sauna SUCHA/PAROWA/INFRARED -Korty tenisowe -Boisko do siatki -Boisko do koszykówki -Bilard -Tenis stołowy -Siłownia -Internet BEZPRZEWODOWY darmowy -Sala Kominkowa -Sala Konferencyjna -Sala Komputerowa z darmowym dostępem do internetu -Możliwość wypożyczenia rzutnika multimedialnego W obiekcie znajduje się taras wypoczynkowy. Do dyspozycji gości w ogrodzie : miejsce na ognisko i grilla Posiadamy duży parking nie szczerzony dla samochodów osobowych, Autobusów, ogrodzony, zamykany na noc. Zapewniamy zakwaterowanie zarówno dla firm jak i wczasowiczów indywidualnych. Na życzenie naszych gości organizujemy bankiety, kuligi zakończone ogniskiem i pieczeniem kiełbasek, imprezy w plenerze typu "Szaleństwo na Quadach". Udzielimy pomocy w zorganizowaniu wycieczki z "przewodnikiem". Pozdrawiamy Olimpia Lux | |
| "Gościniec na górce" - odradzam ! | |
Gościniec w Szczyrku Szanowni Państwo, uważajcie planując wyjazd na narty do Szczyrku, aby nie zamieszkać w „Gościńcu na górce”. My popełniliśmy ten błąd, ujęci urokliwymi zdjęciami i opisem obiektu na jego stronie internetowej. I choć od wielu lat mamy okazję korzystać z form zakwaterowania w różnych miejscach kraju i zagranicy, to z czymś takim nie spotkaliśmy się do tej pory. Zarówno jeśli chodzi o warunki, jak i o zachowanie gospodarza. Poniżej kilka słów o obiekcie i jak to wyglądało oczyma gości zimą 2006 roku. Gościniec dysponuje 4 chatami drewnianymi typu dachowiec, połączonymi ze sobą. Pierwsza z nich posiada tylko jedno małe okienko na parterze, gdyż tylna ściana przylega do głównego obiektu restauracyjnego. To powoduje, że powierzchnia użytkowa na parterze tego domku jest cały dzień zaciemniona. Trzeba więc, bez względu na ilość docierającego słońca, korzystać z oświetlenia sztucznego, bardzo skromnego. Chata jest dwupoziomowa i aby wejść na poddasze należy wspinać się po stromej drabinie. Pokój gościnny na parterze oferuje zbieraninę starszych i nowszych mebli bez szafy na ubrania. Dominują tam przede wszystkim dwie różne kanapy, które po rozłożeniu powinny zapewnić spanie 3- 4 osobom. W rzeczywistości to się nie uda, ze względu na konstrukcję i niewygodę tych kanap. Aneks kuchenny to mała lodówka i czajnik elektryczny oraz kilka kubków i sztućców różnego wzornictwa. Łazienka jest z pełnym węzłem sanitarnym ale wygląda to tak: na podłodze stara wykładzina ceratowa, kabina rozpada się, obudowa umywalki leży na kilku drewnianych nieheblowanych deseczkach a większość miejsca małej łazienki zajmuje stojący 150 l. bojler. Przy przewidzianej 5-6 a nawet 7 osobowej obsadzie domku oczywistym jest, że nie wystarcza dla wszystkich ciepłej wody. Nie ma także ogrzewania w łazience. Generalnie jest brudno a grzanie całego domku to grzejnik(i) elektryczny na kółkach. Na pięterku są do dyspozycji 3 łóżka i 3 szafki nocne oraz górne oświetlenie. Krótko mówiąc – ciasno i nieadekwatnie do ceny. Obiekt położony jest na zboczu górki kilkaset metrów od głównej drogi, ze stosunkowo wąskim wjazdem, zimą bez chodnika. Same domki znajdują się również na zboczu terenu górzystego, można do nich dojść od wewnątrz głównego pomieszczenia po schodach lub od zewnątrz po stromej ścieżce, w zimie bardzo śliskiej, jak na zdjęciu poniżej. Ze względu na to i na wcześniej wymienione wejście na poddasze trudno sobie wyobrazić przebywanie tu osób mających problemy ruchowe, tymczasem obiekt zaprasza osoby NIEPEŁNOSPRAWNE! Za ten standard opłata za 3 osoby w wysokości 215 zł w sezonie 2005/2006 za dobę bez wyżywienia to jeden z najdroższych noclegów w Szczyrku. I nawet gniazdko z dostępem do Internetu nie podwyższy poziomu usług w tym obiekcie. Oddzielny temat to zachowanie właściciela. Właściciel grożący między innymi eksmisją, policją i nieprzyjemnościami zmusza gości do pozostania w jego nomen omen Gościńcu. Jest niegrzeczny w rozmowie, potrafi grozić i zastraszać. Uwagi dotyczące nie wykupienia w jego gastronomii posiłków były skandaliczne. Poniżej udokumentowanie naszego pobytu oraz fotka z wejścia do „apartamentu” zimą. Gorąco odradzamy, to jest przykład ANTYGOŚCIŃCA. wiecej na www.anty-gosciniec.prv.pl | |
| Wyjazd integracyjny | |
Domki kempingowe "Nad Zaporą" Adres: Wisła-Czarne, ul.Nowina 2 ![]() "Leśne Domki" - Ośrodek kempingowy ma rewelacyjne usytuowanie w "sercu" Beskidu Śląskiego. Do rzeki Białej Wisełki oraz Zalewu Czerniańskiego 150m. Świetna baza wypadowa dla amatorów turystyki górskiej i rowerowej oraz dla narciarzy. Zakwaterowanie: 12 domków 6 osobowych typu "BRDA" z TV sat Wyposażenie: -łazienka -kuchnia -taras -ping-pong -siatka -plac zabaw dla dzieci -parking cennik domek typu Brda 6 osobowy 140 zł + opłata za prąd wg licznika, cena za jedną dobę pobytu Link do strony: >>>Klik<<< ![]() -------------------------------------------- Ośrodek Żeglarski FREGATA Adres: ul. Żeglarska 1 34-326 Zarzecze ![]() OŻ FREGATA Zarzecze położony jest w miejscowości leżącej na skraju Beskidu Małego nad samym Jeziorem Żywieckim w bliskiej odległości od Żywca, Szczyrku czy Bielska Białej. Jest to doskonała baza wypadowa na szlaki turystyczne Beskidów. Zarzecze to oaza ciszy i spokoju , a jezioro i piękny krajobraz gwarantują udany wypoczynek. Do największych atrakcji regionu należą : Jezioro Żywieckie, zbiornik wodny na górze Żar , kaskady rzeki Soły , Żywiecki Park Krajobrazowy, kolej linowo-terenowa na górę Żar. Ośrodek Fregata - położony jest bezpośrednio nad samym jeziorem, posiada własną przystań żeglarską i wypożyczalnię sprzętu wodnego, basen ze zjeżdżalnią i brodzikiem dla dzieci . Polecany przede wszystkim dla osób preferujących aktywny wypoczynek oraz ciszę i spokój. Zakwaterowanie: Domki typu BRDA - drewniane na podmurówce 6 osobowe z pełnym węzłem sanitarnym, aneksem kuchennym (lodówka ), TV i balkonem . Wyposażenie: Każdy domek składa się z pokoju dziennego i dwóch sypialni. W pokoju dziennym znajdują się: -2-wersalki , stolik ,2 fotele, szafa, TV. Każda z dwóch sypialni znajdujących się na piętrze wyposażona jest w -2 łóżka pojedyncze . Do dyspozycji gości: * jadalnia, kawiarnia * taras widokowy * sala kominkowa- świetlica * bilard, tenis stołowy * siłownia * plac zabaw, krąg ogniskowy * boisko do piłki nożnej, siatkowej * pełnowymiarowy kort tenisowy * przystań wodna z wypożyczalnią sprzętu pływającego * basen z 48- metrowa zjeżdżalnią wodną i brodzikiem * boisko do piłki koszykowej i plażowej * parking Cennik: -160zł za domek BRDA przy zakwaterowaniu do 4 osób -za domek pobierana jest kaucja 100 zł ( zwrot po wymeldowaniu ) -dopłata za pobyt dodatkowej osoby w domku Link do strony: >>>Klik<<< ![]() ![]() ------------------------------------------------------ Ośrodek Wypoczynkowy Beskidy Adres: Gdzieś tu: ![]() Ośrodek to cztery domy drewniane oraz budynek hotelowo restauracyjny położony na terenie Żywieckiego Parku Krajobrazowego w miejscowości Żabnica Skałka Gmina Węgierska Górka, powiat Żywiec. Ośrodek usytuowany jest na polanie w środku lasu na wysokości 630 m.n.p.m. DZakwaterowanie * cztery całoroczne komfortowe domy drewniane o powierzchni 75m2 * do 9 miejsc sypialnych każdy * dwa apartamenty czteroosobowe Wyposażenie domów drewnianych: -Parter: * salon z TV i kpl wypoczynkowym (do czterech miejsc sypialnych) * kuchnia z pełnym wyposażeniem * łazienka kabina prysznicowa, umywalka, wc * taras - balkon z kpl mebli ogrodowych * taras kamienny z grilem -Piętro: * sypialnia z balkonem - trzy miejsca sypialne * sypialnia - dwa miejsca sypialne * korytarz z wnęką garderobianą Na terenie ośrodka znajduje się: * wypożyczalnia rowerów * sprzętu sportowego * boisko do siatkówki * miejsce na ognisko Cennik * 200-250 zł doba / domek * 120-150 zł doba / apartament Link do strony: >>>Klik<<< ![]() ![]() ![]() ------------------------------------------------------ DOMKI CAMPINGOWE " LEONARD" Adres: 34-325 ZARZECZE, ul Nadbrzeżna 22 Zakwaterowanie: Do dyspozycji naszych gości są komfortowe domki campingowe całoroczne, 6-cio osobowe W każdym domku znajduje się: -salon - wyposażony w zestaw wypoczynkowy, szafę i telewizor -aneks kuchenny - w pełni wyposażony (lodówka, zlewozmywak, garnki, talerze, sztućce, szklanki, czajnik itp.) -łazienka - posiada pełny węzeł sanitarny (wc, prysznic, umywalka) -sypialnia - znajduje się na piętrze, tapczany jednoosobowe wraz z pościelą Kuchnia i łazienka posiadają bieżącą ciepłą i zimną wodę. Każdy domek jest dodatkowo wyposażony w meble ogrodowe i grill. Na terenie ośrodka znajduje się BEZPŁATNY parking samochodowy do dyspozycji gości. Cena: Niestety jeszcze nie zdążyłem zadzwonić, postaram sie dowiedzieć jak najszybciej. Link do strony: >>>Klik<<< ![]() ![]() ![]() ![]() ------------------------------------------------------------------------------------ Moja propozycja dotycząca noclegu na wyjazd integracyjny | |
| Nieruchomości | |
W dużym mieście na mieszkanie trzeba mieć co najmniej 200 tysięcy złotych Beata Kalinowska 28-07-2008, ostatnia aktualizacja 28-07-2008 06:00 Jeśli nasza zdolność kredytowa nie przekracza 100 tysięcy złotych, to nie mamy co marzyć o najmniejszym choćby mieszkaniu w dużym mieście. W mniejszym być może uda nam się kupić za te pieniądze pokoik ze wspólną łazienką lub toaletą w korytarzu A jeszcze kilka lat temu za 100 tys. zł można było kupić kawalerkę w dużym mieście lub większe dwupokojowe mieszkanie na prowincji. Dziś siła nabywcza tej kwoty na rynku nieruchomości, zwłaszcza na rynku pierwotnym, jest w zasadzie żadna. W Warszawie najdrożej Szczególnie widać to w Warszawie, gdzie â jak wynika z danych agencji Emmerson â za 100 tys. zł nie sposób kupić czegokolwiek ani na rynku wtórnym, ani tym bardziej pierwotnym. Łatwo to zrozumieć, jeśli uświadomimy sobie, że za mkw. nowego mieszkania w stolicy trzeba średnio zapłacić co najmniej 7 â 8 tys. zł. Jeśli pomnożymy to przez 30 mkw. (najmniejsze mieszkania mają zazwyczaj taki metraż), wówczas otrzymamy 210 â 240 tys. zł. A więc poniżej pułapu 200 tys. zł próżno szukać czegokolwiek na warszawskim rynku pierwotnym.Spójrzmy na stołeczny rynek wtórny. Tu jest niewiele lepiej. Za 188 tys. zł zostało niedawno sprzedane mieszkanie przy ul. Czerniakowskiej na Mokotowie. Całkiem niewiele, jeśli się weźmie pod uwagę, że Mokotów to prestiżowa dzielnica, ale zważywszy że miało ono zaledwie... 19 mkw. powierzchni, i to w bloku z wielkiej płyty, widać wyraźnie, jak wygląda siła nabywcza 200 tys. zł na warszawskim rynku nieruchomości. Inny przykład: trochę większe mieszkanie, 24 mkw. na Woli (która nie jest prestiżową dzielnicą), znalazło nabywcę za 223 tys. zł. Tu także chodzi o blok z wielkiej płyty, tylko o dekadę starszy, bo z lat 60. W cenie do 300 tys. zł można w Warszawie, przy dużej dozie szczęścia, kupić nawet dwupokojowe lokum do 40 mkw., ale w niezbyt dobrym stanie i niezbyt dobrej lokalizacji. W Gdańsku i Krakowie tylko trochę taniej W Gdańsku i Krakowie także nie sposób kupić mieszkania za 100 tys. zł ani na rynku pierwotnym, ani na wtórnym. â Dysponując kwotą 200 tys. zł, można już się pokusić o zakup własnego mieszkania, jeśli jednopokojowe lokum do remontu o powierzchni nieprzekraczającej 35 mkw. można nazwać mieszkaniem â mówi Przemysław Szkutnik z Ober-Haus w Gdańsku. Za 100 tys. zł więcej można nabyć lokal nawet o powierzchni ok. 50 mkw. Za mieszkanie przy ul. Zakrzowieckiej w Krakowie o powierzchni 37 mkw., na parterze, trzeba zapłacić 199 tys. zł. Na dodatek jest to lokal, który dotychczas był wykorzystywany jako... sklep spożywczy. Za 299 tys. zł przy ul. Bieżanowskiej w Krakowie można kupić trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 50 mkw. w dziesięciopiętrowym bloku z wielkiej płyty (oferta agencji Północ w Krakowie). W cenie poniżej 100 tys. zł możemy kupić działkę, tyle że pod Krakowem. Na przykład w Morawicy grunt o powierzchni 14,5 ara z wydanymi warunkami zabudowy na dom kosztuje 70 tys. zł. â W obecnej sytuacji rynkowej, mimo dużej podaży, bardzo trudno jest kupić jakąkolwiek nieruchomość za ok. 100 tys. zł. Może to być małe mieszkanko w niewielkim mieście lub działka poza aglomeracją. Za ok. 200 tys. zł można już nabyć mieszkanie w nie najmodniejszej dzielnicy lub do remontu. Natomiast 300 tys. zł pozwala już na zakup niewielkiego domku, jednak w nie najlepszym stanie technicznym i oddalonego od centrum miasta â mówi Radosław Machnik z agencji nieruchomości Północ w Krakowie. Grunt z fundamentami we Wrocławiu We Wrocławiu na zakup najmniejszego mieszkania na rynku pierwotnym lub wtórnym można sobie pozwolić, jeśli dysponuje się sumą co najmniej 200 tys. zł; np. za kawalerkę w pobliżu centrum, na czwartym piętrze w budynku z 1950 r., trzeba zapłacić 195 tys. zł. Żeby stać się właścicielem dwupokojowego mieszkania, trzeba wydać ok. 300 tys. zł. â Za ok. 300 tys. można we Wrocławiu znaleźć dwa pokoje zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym prawie we wszystkich dzielnicach oprócz Starego Miasta. Tam za te pieniądze stać nas tylko na kawalerkę â mówi Szymon Jungiewicz z agencji Emmerson Nieruchomości. Pod Wrocławiem za 75 tys. zł można kupić działkę budowlaną np. w Ścinawce Dolnej. Także pod miastem jest do wzięcia działka z pozwoleniem na budowę, na której jesienią 2007 r. zostały wylane fundamenty pod inwestycję Pod Wierzbami. Gmina jest na etapie projektowania kanalizacji. Działka została wystawiona na sprzedaż za 245 tys. zł. Lokal lub działka w Poznaniu W segmencie mieszkań za 200 â 300 tys. zł nie ma co w tym mieście liczyć na luksusy. Na przykład za 160 tys. zł można kupić kawalerkę o powierzchni 30 mkw. w bloku z wielkiej płyty na osiedlu Kopernika, a za 199 tys. zł â kawalerkę o identycznym metrażu przy ul. Błażeja, w nowszym budownictwie, w czteropiętrowym bloku z windą. Za 200 tys. zł można stać się właścicielem dwupokojowego mieszkania o powierzchni 38 mkw. na osiedlu Piastowskim, w niskim bloku na trzecim piętrze, ale w stanie do remontu. â W cenie 300 tys. zł można albo kupić dwupokojowe mieszkanie, 44 mkw., przy ulicy Błażeja w Naramowicach w inwestycji z 2006 roku, albo nawet trzypokojowe, 65 mkw., w budynku z lat 60. w mniej cenionej dzielnicy Grunwald â mówi Karolina Jaremicz z agencji Ober-Haus w Poznaniu. W okolicach Poznania działki bywają droższe niż koło Krakowa czy Wrocławia, np. w Rokietnicy, położonej 15 km od Poznania, za 110 tys. zł można kupić działkę budowlaną o powierzchni zaledwie 700 mkw. Nowe w Łodzi, Szczecinie lub Pruszkowie Nowe mieszkania w cenie ok. 300 tys. zł można także kupić w budynkach o dosyć wysokim standardzie. Nie są to oferty dużych deweloperów. â Za tę kwotę w Pruszkowie koło Warszawy można zamieszkać w budynku z własną stacją uzdatniania wody pitnej, z drewnianymi oknami â mówi Piotr Hirny, prezes firmy deweloperskiej Hirny BD. Mieszkania w tej inwestycji, których cena nie przekracza 300 tys. zł, mają powierzchnię ok. 50 mkw., a każde z nich ma balkon lub loggię. Ta sama spółka w inwestycji Karolewska 27 w Łodzi także sprzedaje mieszkania o powierzchni 50 mkw. za niecałe 300 tys. zł, czyli ok. 6 tys. zł za mkw. Niektóre z tarasów w łódzkiej inwestycji mają powierzchnię nawet ok. 50 mkw., a więc tyle samo co mieszkanie. W Szczecinie za ok. 280 tys. zł można kupić dwupokojowe lokum z ogródkiem o powierzchni ok. 35 mkw., a za niewiele ponad 300 tys. zł można sobie pozwolić na lokal z większym, 85-metrowym, ogródkiem. Klitka w PGR pod Opolem â W Opolu za 100 tys. zł praktycznie już żadnej nieruchomości się nie kupi, nawet pięcioarowej działki pod domek jednorodzinny. Poza Opolem natomiast można za tę kwotę nabyć ruderę do zburzenia na dziesięcioarowej działce lub działkę budowlaną, położoną jednak w znacznej odległości od miasta, co najmniej 30 km, i to w mniej atrakcyjnych miejscowościach. Można też kupić kawalerkę lub małe mieszkanie w popegeerowskich blokach albo ziemię rolną â mówi Andrzej Jakiel z agencji nieruchomości Mediator w Opolu. Oto przykłady: za 65 tys. zł można kupić kawalerkę o powierzchni 25 mkw. w Kędzierzynie-Koźlu. A za 80 tys. zł ziemię rolną (13 tys. mkw.) w Kluczborku. â Za 200 tys. zł już co nieco się kupi, np. w Opolu kawalerkę lub małe mieszkanie w dobrym miejscu albo większe w blokowisku do remontu i z oknami do wymiany. Poza Opolem znajdzie się też domek do kapitalnego remontu czy też większe mieszkanie oraz przyzwoitej wielkości działka budowlana â wylicza Andrzej Jakiel. Na przykład w Opolu na osiedlu ZWM trzypokojowe mieszkanie o powierzchni 60 mkw. można kupić za 262 tys. zł, w Kluczborku 289 tys. zł wystarczy na zakup czteropokojowego lokum o powierzchni niemal 120 mkw., w Głogówku za 299 tys. zł możemy się stać właścicielem domu liczącego 150 mkw. powierzchni. â Za 300 tys. zł można już poszaleć z mieszkaniami i działkami. Przyzwoitego domu do zamieszkania jednak się nie kupi ani w Opolu, ani pod miastem â przekonuje Andrzej Jakiel. Na dom do zamieszkania trzeba już przeznaczyć w Opolu co najmniej 500 tys. zł, a pod Opolem minimum 350 tys. zł. Jeśli chodzi o rynek pierwotny, to na Opolszczyźnie za 100 tys. zł też nic się nie kupi. Za 200 tys. zł można mieć mieszkanie w stanie deweloperskim w samym mieście lub poza stolicą regionu. Przykłady z województwa opolskiego najlepiej pokazują, że na niższe ceny nieruchomości możemy liczyć głównie w małych miastach. Tymczasem w Chrzanowie w województwie małopolskim na osiedlu Stella można kupić lokal o powierzchni 36 mkw. za 89 tys. zł, co daje niecałe 2,5 tys. zł za mkw. Mieszkanie nie ma co prawda balkonu, ale w cenie jest piwnica.Jeszcze taniej, za 68 tys. zł, można nabyć w tej miejscowości działkę budowlaną w ścisłym centrum miasta, przy ul. 3 Maja. Co prawda grunt ma powierzchnię tylko 162 mkw., ale są wszystkie media (prąd, woda, gaz, kanalizacja, telefon). Dla nieruchomości wydana już była decyzja o warunkach zabudowy dla budynku mieszkalno-usługowego trzykondygnacyjnego wraz z garażem. Mieszkanie wakacyjne Kto dysponuje gotówką na cele inwestycyjne, może ją przeznaczyć na zakup tzw. domu wakacyjnego (z ang. second home). â Za kilkadziesiąt tysięcy złotych można już znaleźć wiejską chatę na Podkarpaciu lub na wschodzie Polski. Oczywiście wymaga ona remontu, ale może być bardzo przyjemnym miejscem na wypoczynek, a dodatkowo dobrą inwestycją â mówi Paweł Cegła z firmy Stark Development, która buduje nieruchomości wakacyjne na południu Polski. Ceny działek w miejscowościach letniskowych są bardzo zróżnicowane, np. w samym Nowy Sączu działkę budowlaną można znaleźć za 150 zł, a niedaleko, w lokalizacji atrakcyjnej turystycznie, nawet za 4 tys. zł za mkw. â Osoby, które dysponują kwotą 300 tys. zł, mogą już myśleć o budowie domu wakacyjnego lub zakupie gotowego apartamentu w miejscowości letniskowej. W Wiśle, Ustroniu czy Szczyrku jest znacznie taniej niż w Zakopanem, a cena mkw. to wydatek rzędu 4 â 8 tys. zł â mówi Paweł Cegła. Obecnie Stark Development ma w ofercie apartamenty Wiślany Brzeg w Ustroniu. Za 314 tys. zł można kupić apartament wraz z pomieszczeniem rekreacyjno-sportowym o powierzchni 99 mkw.Duńska firma deweloperska Kristensen Group także oferowała apartamenty wakacyjne w Wiśle za 300 tys. zł, ale wszystkie są już dawno sprzedane. Ile ziemi można kupić za 300 tys. zł Daniel Puchalski, dyrektor Działu Gruntów Inwestycyjnych w Colliers International Warszawa i okolice 500 mkw. pod średniej klasy mieszkaniówkę na dalekim Bemowie lub w prawobrzeżnej Warszawie. Na gruncie tej wielkości może powstać ok. 1 tys. mkw. powierzchni mieszkalnej, czyli ok. 15 â 20 mieszkań Do 2000 mkw. pod zabudowę willową pod Warszawą, z wyłączeniem najatrakcyjniejszych lokalizacji, jak Konstancin; na powierzchni tej wielkości można wybudować ok.ośmiu bliźniaków Około 1 ha ziemi rolnej pod Warszawą w dobrej lokalizacji, niedaleko głównych dróg krajowych, lub ziemi oddalonej ok. 5 km od trasy, ale z planem zagospodarowania przestrzennego Trójmiasto i okolice Około 1500 mkw. pod budownictwo jednorodzinne i bliźniaki w okolicach obwodnicy Trójmiasta, w rejonie trasy na Kowale Około 0,5 ha ziemi rolnej w dobrej lokalizacji niedaleko głównych dróg dojazdowych do Trójmiasta 500 mkw. pod mieszkaniówkę na obrzeżach miasta, dobrze skomunikowanych z centrum i okolicznymi miejscowościami, blisko terenów zielonych Kraków i okolice Około 700 mkw. pod budownictwo jednorodzinne w zachodniej części Krakowa Około 2,5 ha ziemi rolnej zlokalizowanej ok. 25 km od centrum miasta, z możliwością przekształcenia w działkę budowlaną Rzeczpospolita http://www.rp.pl/artykul/76532,168317_W ... otych.html | |
| Ciekawostki turystyczne | |
WOJEWÓDZTWO OPOLSKIE SCHRONISKA STAŁE - YOUTH HOSTELS (PERMANENT) - JUGENDHERBEGEN (FESTES) Głuchołazy 48-340, ul. Powstańców Śl. 33 (Int. ZSzZ); tel. (0-77) 439-17-56, 439-15-47; kat. II; Ł 50 (pok. 4, 5 i 6-os.); S, N, Ks, stołówka z całodziennym wyżywieniem; R wm, L 1,5 km; boisko do gry w piłkę nożną i ręczną; PKP i PKS 500 m; przejście graniczne 1 km; Kierownik - Janina Kowalczyk IYHF Góra Świętej Anny 47-154, ul. Szkolna 1; tel. (0-77) 461-54-73; kat. II; Ł 50 (pok. 1,2,3,4 i 8- os.); N, Ks, Tr, P (strzeżony) 600 m, R 500 m; , jez. w Januszowicach 700 m; K 700 m (basen otwarty), L 700 m; Nt 400 m; PKP 7 km; PKS 500 m; Kierownik - Bożena Wilk IYHF Nysa "Pod Ziębickim Lwem" 48-300, ul. Moniuszki 14; tel. (0-77) 433-37-31; kat. I; Ł 91 (pok. 2, 3, 4 i 5-os.); N, S, TV SAT Ks, Tb,Tr (rowery, namioty), P (strzeżony) 400 m, R 250 m, Jez. Nyskie 3 km; K 1 km; rzeka Nysa Kłodzka 800 m; L 600 m; jazda konna 10 km; PKP i PKS 500 m; MZK wm; Dyrektor - Henryk Nowak IYHF Paczków "Pod Basztą" 48-370, ul. Kałłątaja 9 (LO); tel. (0-77) 431-64-41; kat. II; Ł 50 (pok. 4 i wielo-os.); N, S, Ks, Tb, P wm, R 50 m, Jez. Otmuchowskie 6 km; K 1 km; rzeka Nysa Kłodzka 1km; L 500 m; Nt 6 km; jazda konna 1 km; PKP 2 km; PKS 500 m - Dyrektor Barbara Popiel IYHF WOJEWÓDZTWO PODKARPACKIE SCHRONISKA STAŁE - YOUTH HOSTELS (PERMANENT) - JUGENDHERBEGEN (FESTES) Dukla 38-450, Rynek 9; tel. (0-13) 43-30-886, 43-30-033; kat. II; Ł 30 (pok. 2,6,8 i 10-os.); N; S; Ks; Tb; Tr; R 50 m; rzeka 50 m; L 1,5 km; Nt 1 km; jazda konna 20 km; PKS 400 m; Kierownik - Kazimierz Patla Górzanka 38-613 Wołkowyja; tel. (0-13) 46-92-577; kat II; Ł 50 (pok. 4,6,8 i 16-os.), N, S, Ks, sala konferencyjna; Tb, Tr (sanki, rowery, plecaki); P wm; R 2 km; Jez. Solińskie 3 km; K (basen otwarty) 3 km; rzeka Wołkowyja 50 m; L 150 m; PN; PKS 50 m; Kierownik - Bronisława Wilk Jabłonki "Pod Jelonkiem" 38-606 Baligród; tel. (0-13) 46-84-026, 46-84-296; kat II; Ł 45 (pok. 2,6 i wieloosob.); N; S; Ks (śniadania i kolacje na zamówienie); Tb, P; R 50 m; K 3 km; rzeka Jabłonka 20 m; L 20 m; Nt 20-40 m; PN wm; jazda konna 20 km; PKP Zagórz 30 km; PKS 200 m; Kierownik - Wiesława Grzegorzek IYHF Jarosław 37-500, ul. Reymonta 1 (Bursa Międzyszkolna); tel. (0-16) 621-25-63; kat. I; Ł 40 + 200 w sezon. (pok. wszystkie 5-os.); N, S, Ks ( całodzienne wyżywienie na zmówienie dla grup powyżej 50-os.; śniadania i kolacje na zamówienie dla indywidualnych turyst.); sala konferencyjna; Tb, P (strzeżony) 300 m; R 400 m; rzeka San 1,2 km; K (basen otwarty 50 m); Nt 150 m; jazda konna 15 km; PKP i PKS 500 m; MZK 15 m; Kierownik - Julian Punicki Lesko 36-600, ul. Jana Pawła II 18a 1; tel. (0-13) 469-62-69; kat I; Ł 50 (pok. 2,3,4 i 5-os.); N, S, Ks, Tb, R wm; P wm; PKP Zagórz; PKS wm; Kierownik - Tomasz Strata Przemyśl "Matecznik" 37-700, ul. Lelewela 6; tel. (0-16) 670-61-45; kat. I; Ł 56 (pok. 2,3,4,8,10 i 12-os.); N, S, Ks (całodzienne wyżywienie na zamówienie); Tb, Tr (rowery, narty, sanki); P wm; R 50 m; K (basen kryty) 800 m; rzeka San 500m; L 700 m; PN wm; jazda konna Krasiczyn 11 km; PKP 1 km; PKS 800 m; MZK A 2,20,29,14,5,27,32; Dyrektor - Bronisława Kamińska IYHF Rzeszów 35-064, Rynek 25; tel. (0-17) 85-34-430; kat I; Ł 100 (pok. 2,3,4 i wieloosob.); N; S; Ks (śniadania i kolacje na zamówienia grupowe); Tb, Tr; P (strzeżony) 200 m; R 50 m; Jez. 500 m; K (baseny otawrte i kryte OSiR) wm; rzeka Wisłok 500 m; L 5 km; Nt 12 km; jazda konna Zabajka 12 km; PKP i PKS 500 m; MZK 50 m; Dyrektor - Sławomir Kotula IYHF Wetlina 38-608 (SP); tel. 6; kat. I; Ł 56 (pok. 3,8,10 i 16-os.); N, S; TV SAT; Ks; P wm; R 1 km; Jez. Solińskie 51 km; K (basen kryty i otwarty) 3 km; rzeka 300 m; L 100 m; Nt 7,18 i 20 km; jazda konna 20 km (w sezonie letnim - 6 km); PKP Zagórz, PKS 300 m; Kierownik - Lena Grzyb. WOJEWÓDZTWO PODLASKIE SCHRONISKA STAŁE - YOUTH HOSTELS (PERMANENT) - JUGENDHERBEGEN (FESTES) Białowieża "Paprotka"17-230, ul. Gen. Waszkiewicza 4; tel/fax (0-85) 68-12-560, kat. II; Ł 48 (pok. 1,2,3,4,6,10 i 12-os.); N, S, TV SAT; Ks, Tr (rowery); P wm; R 200 m; rzeka Narewka 1 km; L 800 m; jazda konna 6-10 km; PKP 350 m; PKS 50 m; Dyrektor - Jarosław Kisielewski IYHF Białystok "Trzy Sosny" 16-001 Kleosin, Ignatki-Osiedle, ul. Leśna 20 (Hotel); tel/fax. (0-85) 66-31-311, 66-31-600; kat. I; Ł 120 (pok. 2,3 i 4-os.);N; S, Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); sala konferencyjna; TV SAT; Tr; P wm, P (strzeżony) 4 km; R wm; K 3 km; L wm; PN; jazda konna 100 m; PKP Stacja -Stadion 3 km; PKS 2 km; MZK A 10,11; Dyrektor - Alina Kowalczuk IYHF Białystok 15-443, Al. Piłsudskiego 7 B; tel. (0-85) 65-24-250; kat II; Ł 50 (pok. 6,7,8,10 i 16-os.); N; S; Ks; P (strzeżony) 100 m; R 500 m; K (basen) 500 m; jazda konna 16 km; PKP i PKS 700 m; MZK A 20, 100; Dyrektor Marzanna Zalewska-Rutkowska. Mońki 19-100, ul. Ełcka 36 (OSiR); tel. (0-85) 716-25-95, tel/fax 716-26-38, 716-25-95; kat. II; Ł 40 (pok. 4 i 12-os.); N, S, TV SAT; Ks (stołówka przy Ośrodku); sala konferencyjna; Tb, Tr (rowery); P wm; P (strzeżony) 1,5 km; R wm; K 1,2 km; L wm (otulina Biebrzańskiego Parku Narodowego); PKP i PKS 1 km; Dyrektor - Hermenegient Karwowski WOJEWÓDZTWO POMORSKIE SCHRONISKA STAŁE - YOUTH HOSTELS (PERMANENT) - JUGENDHERBEGEN (FESTES) Chmielno "Checz dlo Wanogów" 83-333, ul. Gryfa Pomorskiego 33; tel. (0-58) 684-23-22 fax. 684-22-05; kat. I; Ł 50 (pok. 4,6,10 i 22-os.); N; S; Ks; Tb; P wm; R 200 m; Jez. Białe 200 m; Kłodno 350 m; rzeka Radunia 1,5 km; Nt 18 km; PN; jazda konna 5 km; PKP Garcze 2,5 km; PKS 30 m ; Dyrektor - Stanisław Klimowicz Gdańsk 80-125, ul. Kartuska 245; tel/fax (0-58) 302-41-87; kat. I; Ł 52 + 102 sezon.(pok. 1,2,3,4,5 i 6-os.); N, sauna, S; TV SAT; Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); sala konferencyjna; Tb, Tr (piłki, rowery); P (strzeżony) wm; R 200 m; morze 5 km; L 5 km; PKP 4 km; PKS 400 m; MZK T 10,12, A 161, 167; Dyrektor - Jerzy Serkowski IYHF Gdańsk 80-858, ul. Wałowa 21; tel/fax (0-58) 301-23-13; kat. I; Ł 100 (pok. 1,2,3,4,6 i wieloosob.); N; S, Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); Tb, P (strzeżony) 100 m; R 200 m; Jez. Otomi 12 km; K 2 km; morze 6 km; L 6 km; Nt Sopot -Łysa Góra 13 km; jazda konna Sopot 10 km; PKP 300 m; PKS 400 m; MZK 200 m; Dyrektor - Anna Kuziemska IYHF Gdańsk-Wrzeszcz 80-226, ul. Grunwaldzka 244 (WM OSiR); tel.(0-58) 341-16-60; kat I; Ł 180 (pok. 2 z łaz., 4-os z umywalką); N, S, Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); sala konferencyjna, P (strzeżony) wm; Tb; Tr, R wm; K - morze Stogi 9 km; PKP 1 km T 6,12,15; PKS Dw. Główny 9 km T 6 - Dyrektor Wiesław Chmura IYHF 5. Gdynia 81-216, ul. Morska 108 C; tel. (0-58) 627-00-05; kat I; Ł 130 (pok. 2,3,4,5 i wieloosob.), N, S, TV SAT; Ks (śniadania i kolacje na zamówienie); Tb, Tr (rowery); P (strzeżony) 500 m; R 3 km; K (basen) 1 km; morze 3 km; L 500 m; PKP 1 km ; PKS 3 km; MZK A 109, 125,Trolejbus 25,28; Dyrektor - Piotr Rembieliński IYHF Łeba 84-360, ul. Kopernika 2; tel. (0-59) 66-14-82; [adres korespondencyjny w ciągu roku: Zespół Szkół Budowlanych, 84-300 Lębork, ul. Pionierów 16]; kat. II; Ł 100 (pok. 2,4 i wieloosob.); N,S, Ks; P wm; jez. Łebskie; K morze wm; PKP i PKS wm Kierownik - Zdzisław Skucha Malbork 82-200, ul. Żeromskiego 45 (SP); tel. (0-55) 272-24-08; kat. I; Ł 56+ 44 w sezon. (pok. 2,8 i 18-os.); N; S; Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); Tb, P wm, P (strzeżony) 500 m; R 300 m; Jez. Dąbrówka 15 km; K (basen kryty) 500 m; rzeka Nogat 500 m; L 15 km; PKP 500 m A 1,6,7,8, 9 (dwa przystanki); PKS 500 m; Kierownik - Adam Manuszewski IYHF Ustka 76-270, ul. Jagiellońska 1 (SP Nr 4); tel. (0-59) 814-50-81, 846-14-30; kat II; Ł 42 (pok. 2,4,10 i 18-os.); N, S; Ks, sala konferencyjna; Tb, Tr (rowery); P wm, P (strzeżony) 500 m; R 250 m; K (basen kryty) 1,5 km; morze 800 m; L 100 m; PN 500 m; jazda konna Przewłoka 200 m; boisko do gry w piłkę nożną i ręczną; PKP i PKS 250 m; Kierownik - Leokadia Kuper IYHF Wejherowo 84-200, ul. 3 Maja 49; tel. (0-58) 672-45-92; kat. II; Ł 22 (pok. 5,6 i 11-os.); N, S, TV SAT; Ks, P (strzeżony) 500 m; R 600 m; L 30 m; jazda konna 4 km; PKP i PKS 1,3 km; MZK Autobus 7; Dyrektor - Andrzej Arendt WOJEWÓDZTWO ŚLĄSKIE SCHRONISKA STAŁE - YOUTH HOSTELS (PERMANENT) - JUGENDHERBEGEN (FESTES) Bielsko-Biała "Bolek i Lolek" 43-300, ul. Komorowicka 25; tel/fax (0-33) 82-27-466; kat. I; Ł 70 + 22 sezon.(pok. 2,4,6,8,9 i 14-os.); N, S, Ks; Tb, Tr (rowery, narty, sanki); P wm; P (strzeżony) 300 m; R 500 m; Jez. Żywieckie Tresna; K (basen otwarty i kryty przy SP Nr 36 w B.B.) 3 km; Las Cygański (tereny spacerowe) 2 km; Nt okolice Szczyrku 20 km; jazda konna Straconka, Ochaby; PKP i PKS 2 km; MZK A 16, 6,15, 23; Kierownik - Krystyna Czernek IYHF Buczkowice 43-374, ul. Grunwaldzka 220; tel. (0-33) 817-73-00; kat. I; Ł 110 (pok. 4,5,6 i 20-os.); N; S; TV SAT; Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); Tb, Tr (narty); P wm; rzeka Żylica 300 m; L 400 m; Nt 3 km; PKP Bielsko-Biała 12 km; PKS 300 m; Kierownik - Tadeusz Zajdlicz Cieszyn 43-400, ul. Błogocka 24; tel. (0-33) 852-16-29; kat. I; Ł 65 (pok. 2,3,4,8 i 12-os.); N; S; Ks; P wm; P (strzeżony) 800 m; R 300 m; K 400 m; rzeka Olza 30 m; L 200 m; jazda konna 3 km; PKP i PKS 700 m; MZK A 10; Dyrektor - Karol Chraścina Gliwice 44-100, ul. Żwirki i Wigury 85 (Zespół Placówek Oświatowych); tel. (0-32) 232-26-65 w 33; kat. I; Ł 80 (pok. 2 i 4-os.); N; S; Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); P wm; R 100 m; k (basen kryty) 100 m; jazda konna Trachy 10 km; PKP i MPK 3,5 km Kierownik - Kazimierz Brożyna Istebna-Zaolzie "Zaolzianka" 43-470 Istebna 563; tel. (0-33) 855-60-49; kat. I; Ł 100 (pok. 2,3,4 i wieloosob.); N; S; Ks; P wm; R 50 m; K (basen kryty) 5 km; rzeka Olza 50 m; L 20 m; Nt 500 m; PN; PKP 10 km; PKS wm; Dyrektor - Andrzej Wróbel IYHF Katowice "Ślązaczek" 40-086, ul. Sokolska 26 (Śl.Tech. Zakłady Naukowe); tel/fax (0-32) 596-487, kat. I, Ł 50 (pok. 8 i wieloosob); N; S; TV SAT; Ks (stołówka z całodziennym wyżywieniem); Tb, Tr; P wm; R 100 m; Jez. Dolina Trzech Stawów 4 km; K (basen "Bugla" 1,5 km; L 4 km, jazda konna 3 km; PKP 1 km; PKS 300 m; MZK A 177,190,193,296,277,674,662,30; Kierownik - Marzanna Zielińska Pawełki 14 42-718 Kochcice, ul. Główna 14; tel. (0-34) 35-33-716; kat. II; Ł 43 (pok. 3 i 20-os.); N,S, Ks (śniadania i kolacje na zamówienie);P wm; R Kochcice; L 300 m; PN; PKP stacja Ciasna 5 km; PKS 300 m; PKS Lubliniec-Pawełki; Kierownik - Teresa Szczygieł-Ulman IYHF Rajcza Nickulina 34-370 Rajcza; tel. (0-33) 864-33-55; kat. II; Ł 44 +11 sezon. (pok. 2,3,4,5 i wieloosob.); N; S; Ks; R 2,3 km; rzeka Soła 2,3 km; L 100; Nt 100 m; PN; PKP 3 km; PKS 2,3 km; Kierownik - Stanisław Porwisz Szczyrk "Hondrasik" 43-370 Szczyrk, ul. Sportowa 2; tel. (0-33) 817-89-33; kat. I; Ł 66 (pok. 2,4 i wieloosob.); N; S; TV SAT; Ks; Tb; Tr (narty); P wm; R 250 m; Jez. Żywieckie 15 km; K (basen kryty) 2 km; rzeka Żylica 100 m; L 100 m; Nt 500 m; jazda konna 2 km; PKP Bielsko-Biała 17 km; PKS 20 m; MZK wm; Kierownik - Jadwiga Krzanowska IYHF Ustroń-Dobka 43-450 Ustroń, ul. Orłowa 2; tel. (0-33) 854-22-40; kat. II; Ł 40 + 20 sezon.(pok. wieloosob.); N; S; TV SAT; Ks; Tb, Tr ( rowery, narty); P (strzeżony); R 20 m; K (basen kryty) 5 km; rzeka Wisła 3 km; L 20 m; Nt 4 km; PN; PKP Dw. Ustroń-Polana 4 km; PKS wm; Kierownik - Janina Pilch Ustroń-Jaszowiec "Wiecha" 43-450, ul. Stroma 5; tel/fax (0-33) 854-35-01, tel. 854-27-41; kat. I; Ł 170 (pok.2 apartamenty, 2,3 i 4-os z umywalką, 5,6-os.); N; S; TV SAT; Ks, stołówka z całodziennym wyżywieniem; 2 sale konferencyjne; sala bankietowa; kawiarenka; gry zręcznościowe, bilard; Tb, Tr (narty,sanki); P(strzeżony) wm; R 500 m; K (basen kryty) 100 m; rzeka Wisła 2,5 km; L wm; Nt 50 m; jazda konna 5 km; PKP Dw.Ustroń-Polana 3 km; PKS 3 km; Dyrektor - Jan Białoń IYHF Wisła-Równe 43-460 Wisła Os. Równe; tel. (0-33) 855-37-27; kat. II; Ł 35 (pok. 6,8 i 18-os.); N; S; Ks, Tr; R 3 km; L wm; Nt Wisła-Cieńków; jazda konna Wisła Czarne 3 km; PKP Dw. Wisła 2 km; PKS (Wisła-Czarne) 3 km; Kierownik - Piotr Drobisz Żywiec "Pod Grojcem" 34-300, ul. Słonki 4; tel. (0-33) 861-26-39; kat. I; Ł 73 (pok. 1,2,3,4 i wieloosob.); N; S; Ks; Tb, P (strzeżony) 50 m; R 10 m; Jez. Żywieckie 2,5 km; K 1 km; rzeka Soła; L 100 m; Nt 1 km; jazda konna 1 km; PKP 50 m; PKS wm; MZK 50 m; Kierownik - Kazimiera Plichta IYHF cdn | |
| TURYSTYKA | |
www.dominican-republic.de www.dominikanische-republik.tv Autos und Tuning: Branchen-News, Technik, Recht und vieles mehr. http://www.tunerportal.de ************************************************** http://www.turystyka-anglia.ezin.pl - portal poświęcony turystyce w Wielkiej Brytanii zawierający praktyczne informacje na temat tego gdzie warto pojechać,co i kiedy zobaczyć,gdzie nocować i gdzie jeść. *********************************************** http://www.praskie-gospody.siec.com.pl - ciekawie zredagowany przewodnik po klimatycznych praskich piwnicach(gospodach)dla stałych bywalców,jak i tych,którzy tam jeszcze nie byli. ************************************************** http://www.wdroge.com - strona Centrali Pośrednictwa Jazdy,zajmującej się kojarzeniem ze sobą autostopowiczów i kierowców. ****************************************** www.posejdon-rewal.com Nowy DW. POSEJDON w Rewalu. Pokoje 1,2,3 osobowe i apartamenty. W obiekcie znajdują się: sauna, jaccuzi i gabinet odnowy biologicznej. Zapraszamy na Sylwestra 2005 i Nowy Rok 2006. ************************************************* http://www.polanicazdroj.urlop.info.pl -noclegi i atrakcje w Polanicy Zdroju,informacja o imprezach i atrakcjach turystycznych miasta-kwatery,hotele i pensjonaty. *********************************************** www.noclegi.com.pl ******************************* www.zimnik.com.pl Hotel "Zimnik" w Lipowej oferuje wczasy i ferie w górach. Sylwester 2005 i Nowy Rok 2006 w Beskidzie Żywieckim. Jeśli wczasy na nartach w Polsce, to najlepiej w Beskidach. ************************************************ www.jantar2005.pl/hortensja Apartament Hortensja w Pobierowie, od kwietnia do października. Ogrzewany i przytulny dla 4-6 osób, wśród zieleni i w cichej części Pobierowa. *********************************************** www.silveretta.szczyrk.pl/sylwester.html Sylwester w Szczyrku. Szampańska zabawa w Beskidach. Wczasy i ferie z nartami. Święta i Nowy Rok na śniegu w górach. *********************************************** www.dworek-wczasy.pl Sylwester 2005 i Nowy Rok 2006 w Dworku nad Regą w Nowielicach, to atrakcyjna Oferta wczasów nad morzem. Także dla wędkarzy to nie lada gratka. *********************************************** www.palac-ptaszynka.nowonet.pl Ksiażęce i tanie wczasy, konferencje, bale lub imprezy integracyjne, w odrestaurowanym, 18-to wiecznym słynnym Pałacu w Rybokartach. Blisko morza. *********************************************** www.jantar2005.com/teresa APARTAMENTY w Pobierowie, to rzadka okazja luksusowego spędzenia wczasów w... lesie ************************************************ www.jantar2005.pl/antonina Tani i wygodny Dom Gościnny "ANTONINA" opodal Rewala to wspaniałe miejsce na aktywne wczasy nad morzem. Także zabawa Sylwestrowa nad morzem. ************************************************** www.dworek-rega.pl Luksusowy Dworek nad Regą w Nowielicach pod Mrzeżynem zaprasza przez cały rok na wczasy w siodle. Zapewniamy wszelkie wygody i atrakcje w cenach z tego świata. Specjalna oferta Sylwestrowa. ************************************************ www.jantar2005.pl/ela Atrakcyjny domek letniskowy, w pięknym i cichym, zielonym zakątku Dziwnówka - nieprzyzwoicie tanio. ************************************************* www.jantar2005.com/lodziarnia Do wynajęcia w atrakcyjnym punkcie nad morzem w Niechorzu, punkt gastronomiczny, wraz z mieszkaniem na piętrze. *********************************************** www.jantar2005.com/arkadia OW "ARKADIA" w Pobierowie - to możliwość spędzenia tanich wakacji w tej miejcowości. Pobierowo, to dobre miejsce na Sylwestra i Nowy Rok. ************************************************ POKOJE GOŚCINNE "BARBARA" Szanowni Państwo Witamy serdecznie na stronach witryny internetowej pokojewawa.fr.pl. Pokoje Gościnne BARBARA to firma oferująca tanie noclegi i kwatery w centrum Warszawa-Międzylesie w bezpośrednim sąsiedztwie Instytutu "Pomnika" Centrum Zdrowia Dziecka i Centralnego Szpitala Kolejowego w Międzylesiu. www.pokojewawa.fr.pl Jesteśmy obiektem całorocznym, zapewniającym przystępne ceny pokoi (już od 40 zł/dobę) jedno, dwu i trzyosobowych. Gwarantujemy odpoczynek w miłej domowej atmosferze. Zapraszamy do skorzystania z naszej oferty. INFORMACJA TURYSTYCZNA**************** =========================================== DUSZNIKI ZDRÓJ *BIURO PROMOCJI MIASTA I INFORMACJA TURYSTYCZNA,RYNEK9 http://www.duszniki.pl DUSZNIKI,JAK KAŻDE UZDROWISKO Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA,MAJĄ PARK ZDROJOWY.PIJALNIĘ WÓD MINERALNYCH,LICZNE SANATORIA,PENSJONATY I RESTAURACJE. DZIECI NAJBARDZIEJ UCIESZY RADOSNA PAPRANINA W MUZEUM PAPIERNICTWA, OWOCUJĄCA WŁASNORĘCZNIE WYKONANĄ KARTKĄ PAPIERU. ================================================== ; KARPACZ - CENTRUM INFORMACJI TURYSTYCZNEJ ul.KONSTYTUCJI 3 MAJA25A http://www.karpacz.pl NAJSŁYNNIEJSZY KURORT KARKONOSZY W ZIMIE PRZYCIĄGA TŁUMY NARCIARZY, A LATEM- WIELBICIELI GÓRSKICH WĘDRÓWEK.NIEOPODAL,W SKALNYM ŚWIECIE ŚNIEŻKI MIESZKA LICZYRZEPA,KTÓRY ZMĘCZONY DZIECIĘCYMI PISKAMI DOCHODZĄCYMI Z RYNNY SANECZKOWEJ, NIE WYCHODZI NA SZLAKI TAK CZĘSTO JAK KIEDYŚ. ********************************************************** KUDOWA ZDRÓJ - PUNKT INFORMACJI TURYSTYCZNEJ ul. ZDROJOWA 33 http://www.kudowa.pl ******************************************************* MIĘDZYGÓRZE-ODDZIAŁ PTTK ul.WOJSKA POLSKIEGO 2 http://www.pttkmiedzygorze.ta.pl ********************************************************* POLANICA ZDRÓJ - BIURO PROMOCJI MIASTA I INFORMACJA TURYSTYCZNA ul.ZDROJOWA 13 http://www.polanica.pl ******************************************************** http://www.polanicazdroj.urlop.info.pl - noclegi i atrakcje w Polanicy Zdroju,informacja o imprezach i atrakcjach turystycznych miasta - kwatery,hotele i pensjonaty. ********************************************************* SZKLARSKA PORĘBA - MIEJSKA INFORMACJA TURYSTYCZNA ul. JEDNOŚCI NARODOWEJ 3 http://www.szklarskaporeba.pl - SZKLARSKA PORĘBA TO NIE TYLKO ZNANY OŚRODEK NARCIARSKI I POPULARNA BAZA WYPADOWA NA GÓRSKIE SZLAKI.MIASTO KONTYNUUJĄC ŚREDNIOWIECZNE TRADYCJE ZAPOCZĄTKOWANE PRZEZ TAJEMNICZYCH WALOŃCZYKÓW, PRETENDUJE DO MIANA MINERALIGICZNEJ STOLICY POLSKI. ******************************************************** http://www.zakopane.e-tatry.pl - Strona zawiera oferty noclegów w Tatrach,jak również pożyteczne i przydatne informacje na temat gór i bezpiecznego w nich przebywania.Korzystając z witryny,dowiemy się ,jaka pogoda i warunki panują obecnie w górach. **************************************** http://www.zakopane4u.pl - Strona poświęcona bazie noclegowej w Zakopanem oraz okolicach - hotele,pensjonaty,wille.Warto zajrzeć do działu z atrakcjami turystycznymi, w którym opisano najciekawsze miejsca i zabytki. ********************************************************** http://www.turystyka-anglia.ezin.pl - portal poświęcony turystyce w Wielkiej Brytanii zawierający praktyczne informacje na temat tego, gdzie warto pojechać, co i kiedy zobaczyć,gdzie nocować i gdzie jeść. *********************************************************** http://www.magazynswiat.pl - artykuły oraz dokładne informacje na temat telefonów alarmowych,ambasad,noclegów w hotelach,jedzenia i atrakcji turystycznych oraz kulturalnych zarówno na świecie, jak i w Polsce. ********************************************************* http://www.adriatica.net - serwis internetowy firmy zajmującej się wczasami nad Adriatykiem.Na stronie znajdziem oferty,jak również informacje o krajach, do których organizowane są wycieczki. ********************************************************* http://www.scanholiday.com.pl - szczegółowa wyszukiwarka dla osób poszukujących wczasów w różnych krajach i hotelach o zróżnicowanej kategorii. ************************************************************* http://www.gti-trawel.pl/pl - oferty biura podróży dedykowane wczasom i różnego rodzaju wypoczynkowi w Turcji. *********************************************************** http://www.wakacyjny.com - portal zawierający między innymi oferty wczasów uzdrowiskowych i agroturystycznych na terenie całej Polski. Na stronie możemy skorzystać z poradnika ABC turysty,w którym znajdziemy przydatne informacje, na przykład jakie wykupić ubezpieczenie czy też regionalny spis numerów ratunkowych. *********************************************************** http://www.bilety.lotnicze.net - najlepszy serwis o tanich liniach lotniczych.Porównanie , zestawienie ofert,porady,wyszukiwanie najtańszych połączeń i biletów - sprzedaż ofert. *********************************************************** http://www.naszewczasy.pl - portal promujący wczasy i wypoczynek w Polsce,oferty noclegów oraz informacje turystyczne na temat poszczególnych miejsc w całym kraju. Na stronie znajdziemy też prognozę pogody dla Polski na aktualne dni.W ramach witryny działa forum wczasowiczów,dzięki któremu możemy poznać komentarze na temat noclegów i miejsc, w których bywali goście serwisu.Dzięki temu poznamy obiektywne opinie i trafniej wybierzemy pensjonat czy kwaterę. ************************************************************ http://www.orbis.com.pl - strona jednego z liderów w polskiej branży turystycznej,na której znajdują się oferty wycieczek, sprzedaż biletów oraz rezerwacje noclegów w hotelach. *********************************************************** http://www.podroze.tv - strona firmy nadającej na platformach cyfrowych(Polsat,Cyfra+ i niektóre sieci kablowe) program z ofertami wycieczek, w internecie można się z nimi dokładniej zapoznać i dokonać rezerwacji. ********************************* | |
| Zivogosce, Igrane, Mostar, Dubrownik a na deser Hvar | |
http://fotokonto.pl/showGallery.php?id=652 no to jeśliś blisko i nic nie spieprzyłem to powinieneś jako pierwszy zobaczyć co udało mi się wyprodukować. Na razie zdjęcia obejmują część podróży do momentu wyprawy do Mostaru i podobnie udało mi się nabazgrać coś tam tekstem. Czytając można zdjęcia czasem podpatrzeć. A oto część 1 relacji, którą uczyniłem. Galeria obecnie została już uzupełniona i jest jako tako kompletna lecz jescze pozostało mi uzupełnić opisy bo o ile ponazywałem pliki i w widoku miniatur je widać to jeśli przegląda się je normalnie to ich nie widać. Zdjęcia wybrane do galerii stanowią niespełna 12 % całości zbioru (około 1300 fotografi) jednak wiele zdjęć wykonanych zostało w kilku różnych ustawieniach aparatu natomiast część również w trybie zdjęć seryjnych (poklatkowo). Może zdecyduję się również powklejać parę zdjęć w relację - i tu pytanie do Szanownego Admina czy przez to nie masz problemów ze stroną serwerem czy coś tam choć raczej nie bo to raczej zdjęcia i tak na innych serwerach siedzą w ze stroną serwerem czy coś tam. Plan stał się faktem i 11 sierpnia o godz. 4.55 ruszamy z domu pod chałupę kumpla gdzie start jest ustalony na 5.00. Trzeciego kumpla z żoną nie ma – jak się domyślałem jego żona zasnęła gdzieś oparta o futrynę pomiędzy kuchnią i łazienką. Telefon – zgadza się jeszcze jakieś 15 minut i startują – krótki opr. z mojej strony – czekamy na was w Zwardoniu. Niech nadrabiają ryzykując drogą fotografię lub chłopaków z suszarką. Droga do Zwardonia jaka jest wiadomo – niby dwupasmówka ale z ograniczeniami do 70 km/h, trzema znanymi mi fotoradarami. Zżera mnie ciekawość czy udało się drogowcom naprawić obsunięty po zimie fragment drogi na zakręcie parę kilometrów za Wisłą w kierunku Kubalonki. Błehehe głupi jestem, że o tym myślałem – rozkopane i od 3 tygodni (kiedy byłem tu ostatnio) postępu nie widać. Jako, że jest dość wcześnie rano a droga nie należy do zbyt uczęszczanych nie stanowi to dla nas problemu i około 6.30 meldujemy się na przejściu. Dzieciaki nie śpią więc mogą trochę pobiegać przed wyruszeniem w dalszą drogę. Przed 7 dojeżdża kumpel i przekraczamy granicę ze Słowacją. Jedziemy starając się w miarę nie przeginać w Słowackich wioskach na ograniczeniach utrzymując prędkość o około 20 km/h wyższą od dopuszczalnej. Do autostrady lokalnymi drogami mamy do przejechania niecałe 90 km. Nie spieszymy się zbytnio – w założeniach podróż podzieloną mamy na 2 etapy. Cadca doczekała się pięknej obwodnicy biegnącej nad miastem przez co oszczędza się jakieś 10 - 15 minut czasu na jej przejechanie. Na około pięćdziesiątym kilometrze od granicy trafiamy na kilkominutowy korek związany z budową autostrady – prace wrą – widać wielu robotników i zaangażowanego sprzętu w tą inwestycję. Określam że idąc tym tempem za 2 lata Słowacy dojdą do granicy. Co u nas .... pozostawię bez komentarzy. Jeszcze kilkominutowa przerwa mojej małej na posiedzenie na nocniku i .... jest ... wreszcie widać ... jesteśmy na autostradzie. Wbicie piątki tempomat na 150 i jedziemy. Cosik mi kumpel zniknął nawet „łoki – toki” zasięg straciło zwalniam do 130 jadą. Okazuje się jeden ma blokadę w formie żony ustawioną na 130 w porywach do 140. Staramy się go delikatnie rozpędzić po kilkunastu kilometrach udaje się i dochodzimy do 155 MOSTAR 17 sierpnia obudziło nas szemranie deszczu po markizie. Tak to najlepszy czas by odwiedzić Mostar. Nie będzie upału więc można będzie cokolwiek zobaczyć bez obaw o udar słoneczny. Plan jest taki – lecimy do Mostaru a w drodze powrotnej o ile czasu wystarczy zahaczymy o Medugorje. Startujemy przed dziesiątą (z dzieciarnią niełatwo wybrać się zbyć sprawnie), najwyżej do Medugorje zrobimy oddzielną wycieczkę ponieważ moja żona silnie nalega by to miejsce odwiedzić. Koło jedenastej jesteśmy na granicy w Metković. Kuzyn jadący za mną drugim autem zauważa w tym momencie że wszystkie papiery z auta zostały na kwaterze. Gdzie jak gdzie ale do BiH bez papierów się przedzierać nie ma najmniejszego sensu – za duże ryzyko. Tak więc postanawiamy – oni wracają po dokumenty my zaś lecimy do Medugorje i spotkamy się w Mostarze. Mamy krótkofalówki więc spróbujemy się na miejscu znaleźć. Każdy rusza w swoją stronę. Po chmurach z których rano padał deszcz nie ma ani śladu, słońce zaczyna palić ostro. Tak jak przypuszczałem celnika BiH bardziej interesuje nasza zielona karta niż paszporty. Po około 40 minutach jazdy jesteśmy na miejscu. Ciekawym reliktem niedawnej wojny jest znak drogowy zabraniający wchodzenia w rejon Medugorje z karabinami oraz zakaz wjazdu czołgami. Ciekaw jestem kiedy znak został postawiony i jak wyglądało i wygląda jego respektowanie. Miejsce kultu bo tak należy je nazywać nie zaś jako święte wygląda tandetnie. Sklepiki, lodziarnie, kawiarnie połączone jedno z drugim, sprzedające każdy to samo i tak samo tandetne jak w większości miejsc tego typu. Nieważne czy różaniec wykonany jest z drucików, kamyków czy muszelek – zaślepieni magią miejsca i tak to kupią. Przecież zdjęcie nieżyjącego już Papieża Polaka z napisem Medjugorije można sprzedać babci, która tu jechała (nie rzadko w ostatnią podróż swojego życia) 3 dni autobusem za 15 euro – a dlaczego by nie?. Mam za sobą już ponad 2 godziny za kółkiem tak więc jedyną rzeczą jaka mnie interesuje to usiąść w cieniu napić się zimnej wody, zjeść loda i pobawić z małą. Żona decyduje się na zdobycie szczytu – ma swoje powody i szanuję jej decyzję. Wspinaczka i powrót zajmują jej trochę ponad półtorej godziny. Ruszamy w dalszą drogę. Po niecałej godzinie jazdy zaczynają się pierwsze zabudowania świadczące że zbliżamy się do większego miasta. Na skale warowny zamek, przy drodze drogowskazo – reklamy z symbolem miasta mostarskim mostem. Domy przed miastem noszą dalej ślady wojny. Niewiele jest nowo wybudowanych budynków a ruiny straszą wypalonymi dziurami okien. Gdzieniegdzie widać firany w oknach ale obejścia domów i one same świadczą o biedzie mieszkańców. Im bliżej centrum tym ładniej. Domy widać, że już raczej z okresu powojennego, elewacje czyste, pomalowane. Oznakowanie bardzo dobre, kierujemy się wg znaków na Stari Most. Przez krótkofalówkę wołamy towarzyszy, którzy ominęli Medjugorie i powinni już tu na nas czekać – jest łączność nawiązana - siedzą i jedzą w knajpie za mostem. Bez problemu znajdujemy parking 3 minuty drogi pieszo od starego mostu. 1 Euro za godzinę – taniej niż na parkingach w Szczyrku, Wiśle czy choćby przy giełdzie samochodowej, dodatkowo widać, że 2 obsługujących bacznie przygląda się autom u nich zaparkowanym co może świadczyć że po powrocie zastaniemy samochód w stanie podobnym do zostawionego. Po opuszczeniu parkingu pierwsze co nas spotyka to około 15-17 letnia dziewczyna prosząca o jałmużnę. Zwyczajowo odmawiam – każdy niech na pieniądze pracuje natomiast po jej stroju i umalowanej twarzy widać że na chleb nie zbiera. Po chwili zresztą wesoło i po koleżeńsku rozmawia z kierowcą przejeżdżającego w miarę nowego Mercedesa klasy C na tablicach BiH. Cóż każdy ma jakiś sposób na życie natomiast ja pewnych nie popieram i tyle. Schodzimy z parkingu kierując się w kierunku mostu. Uwagę zwracają ruiny kamiennych domów. Czasem aż śmiesznie wyglądają one w zestawieniu z zaparkowanymi koło nich autami typu Jeep Grand Cherookie czy BMW X5. Tak - mam wrażenie że część ruin pozostawiona jest w celu komercyjnym i chyba się nie mylę. Idziemy uliczką w kierunku mostu. Po obu stronach drogi rozstawione są kramy ze wszystkim możliwym do spieniężenia. Mostar rozbraja się samoczynnie. Na targu kupić można wszystko począwszy od długopisów zrobionych z naboi od kałasznikowa, poprzez hełmy wojskowe, noże wojskowe które kilkanaście lat wcześniej służyły zapewne do podrzynania gardeł sąsiadów po pluszowe zabawki, orientalne stroje i biżuterię. Jedynego czego nie udało mi się kupić to okularów przeciwsłonecznych dla mojej małej. Poprzednie które miała uległy destrukcji w wyniku walki pomiędzy dzieciakami i był płacz. Po kupieniu lodów zapomina o okularach i jest spokój. Ceny jedzenia na poziomie cen Chorwacki – wszędzie można płacić w euro a w zasadzie widząc turystę cena od razu podawana jest w tej walucie począwszy od lodów, przez knajpy jak i sklepy. Nawet zbierający do kapelusza na moście skoczkowie skaczący z mostu do rzeki stawki podają w euro. Co chwila gwar targowy ulicy przerywa głośny łopot śmigieł przelatującego na niewielkiej wysokości śmigłowca sił pokojowych czemu nie należy się zbytnio dziwić analizując wyniki przeprowadzonego w 2003 roku spisu ludności z którego wynika że 48% mieszkańców stanowią Chorwaci, 47% Bośniacy, 4% Serbowie. Zresztą doskonale było widać, że nie wszystko zostało zapomniane kiedy przekraczaliśmy granicę w Metković gdzie już po stronie BiH kilkanaście kilometrów za granicą nad drogą powiewały nad drogą flagi Chorwackie. W tym rejonie historia wciąż się toczy. Mostar nie może być porównany do spotykanych na wybrzeżu Splitu, Rijeki czy Trogiru a nawet leżącego w pewnej mierze powiedzieć można enklawie – Dubrowniku. W Mostarze zbyt wiele się wydarzyło by o tym zapomnieć w ciągu jednej dekady. Szkoda że w 1993 roku sił pokojowych tam nikt nie widział i nie miał kto zapobiec temu o czym mówią kamienne tabliczki z napisem „Don’t forget ‘93” przy moście oraz „Don’t forget” przy ul. Kujundziluk 1. Mieszkańcy miasta z pewnością długo tej daty nie zapomną i oby ta pamięć nie była zbyt silna bo reakcja sił pokojowych znów może być spóźniona lub nieudolna. Górujący kiedyś na wzgórzu nad Mostarem napis TITO VOLIMOTE dziś zastąpiony został napisem BiH VOLIMOTE to też o czymś świadczy. Poczucie narodowości i duma są silne po obu stronach. Oby nie okazały się zbyt silne. Groteskowo wygląda również budynek na jednej z głównych ulic miasta po przedsiębiorstwie ENERGOPETROL. Roztrzaskane i skorodowane częściowo stalowe ramy okien, dziury po pociskach w ścianach powyginane pręty zbrojeniowe i efektowny z pewnością kiedyś kiedy działał neonowy napis „HAPPY NEW YEAR”. | |
| Zillertal 2005-Relacja | |
12.02.05 (sobota) Wyjazd o 5:30. Pół godziny opóźnienia, bo powiedziałem KM i KS, że...nie jadę jeśli nie przepakujemy rzeczy tak, żeby nie wystawały z samochodu. Przyjaciele w składzie KP, KPMP, KOP, KCP cierpliwie czekali. Warunki na drodze fatalne, ale jak koń doroszkarski przez granicę w Piotrowicach, Ołomuniec, Brno, Mikulovice (tu godzina w plecy, bo „bracia” Austriacy pokazali nam, że tak do końca to jeszcze nie jesteśmy w Unii), Wiedeń (przez centrum Gurtlem), Linz, Salzburg, Kufstein. Tam oczywiście korek i kolejna godzina straty. Zresztą jak ma nie być tam korka jeśli z czterech pasów (dwa z Monachium i dwa z Salzburga robią się dwa w kierunku Insbrucka, a prawie wszyscy zjeżdżają właśnie tam). Warunki cały czas fatalne. Mgła i padający śnieg. Dopiero na wjeździe do Zillertal przejaśniło się i jak na ironię wyszło nawet słońce, które niestety nie było zapowiedzią dobrej pogody. W Ramsau skręcamy w prawo i po 300 metrach pojawia się napis Hippach. Jesteśmy na miejscu. Apartament duży, nowy i ładny. Gospodyni zaskoczona, że... przyjechali Polacy. Myślała, że będą Holendrzy. Po rozpakowaniu narada wojenna pt. „gdzie jutro” przy cytrynówce. 0,7 poszło sam nie wiem kiedy. 13.02.05 (niedziela) Ranek budzi nas pełnym zachmurzeniem i co gorsza padającym gęstym śniegiem. Niby prognoza to przewidywała, ale żal... Okazało się, że przez noc napadało ze 30 cm i odśnieżanie aut zajęło trochę czasu. Decydujemy się na wjazd gondolą Horberg w kierunku połączonych ze sobą Penken, Rastkogel i Horberg. Karnety na wszystko 165E dorośli i 83 E dzieci (KS i KCP ostatni rok się załapali) plus 2 E kaucji za czipa. Kolejka do kolejki znośna. Pakujemy się do wagoników i z nadzieją na lepsza pogodę wznosimy się 1000m wyżej. Na górze jednak wita nas „legularna” Sodomia i Gomoria. Dziki tłum do krzesełek, jedno obsługujące świetną czarną 17 nieczynne, deptanie po nartach, awantury, mgła z padającym śniegiem, trasy nie przygotowane i..podwójne cyfrowe oznakowanie tras. Jakoś wciągamy się na górę. Nie będę pisał szczegółowo o trasach. Jeździliśmy gdzie się dało. Wciągnęliśmy się nawet stupięćdzisięcioosobowym „wagonikiem” w kierunku Rastkogel, ale na górze tak wiało i „lało” śniegiem, że nie było sensu się męczyć. Zjazd bardzo fajną czerwoną 7 nie był przyjemnością. Stwierdziliśmy, że najlepiej będzie jeździć w kotle i tam warunki stopniowo się poprawiały, by pod koniec dnia zaszczycić nas słońcem. Jak na pierwszy dzień było nieźle stwierdziliśmy. To tak na rozjeżdżenie. Wieczorem poprawiamy jeszcze w sumie dobre humory zacną 12-letnią whisky, którą postawił KOP. 14.02.05 (poniedziałek) Wyobraźcie sobie, że jest za pietnaście siódma, ja już nie śpię (sic!) KM przeciąga się rozkosznie i... spokojnie dzieci mogą czytać dalej...mówi: „Popatrz niebo bez chmurki” Wytrzeszczam zaspane oczy i rzeczywiście. Słońca co prawda nie widać, ale niebo rzeczywiście niebieskie. Uspokojony zasypiam na pół godzinki. Gdy ponownie się zbudziłem i spojrzałem w okno zobaczyłem zgoła co innego. To znaczy właściwie nic nie zobaczyłem, bo wszystko spowijała mgła, a ponadto padał śnieg. Po śniadaniu podjęliśmy „niezłomną” decyzję, że jedziemy na Zillertal Arena do Zell am Ziller. W końcu trzeba heblować nie? Zajechaliśmy na miejsce, a tam kolejka do kolejki po byku, jednak nie staliśmy dłużej niż dziesięć minut, bo ośmioosobowa gondola sprawnie „pożerała” tłum narciarzy. Pogoda nieco się poprawiła, bo mgła uniosła się i przestał padać śnieg, ale za to zaczęło wiać jak jasna cholera. Jeździliśmy na zmianę Karspitz i Hanser expresem ujeżdżając czerwone 3,4,5 i 9. Najlepsze 3 i 9 w różnych wariantach. Na górze niestety urywało głowy i krzesełko Kreuzjoch, które umożliwiało przedostanie się do systemu krzeseł łączących z Gerlos nie chodziło. Pod koniec dnia pogoda się poprawiła i nawet po drugiej wyszło słońce. Trasy niestety przygotowane słabo, ale przy tej ilości padającego przez całą noc śniegu nie mieliśmy o to pretensji. Dzień narciarsko lepszy i ponownie „uratowany” z zapowiadającej się kichy. Wieczorem pijemy, ale właściwie nie muszę o tym pisać, bo to oczywiste. Może tylko dodam, że w TV oglądaliśmy katastroficzne reportaże z Austriackich dróg. 15.02.05 (wtorek) Znowu samochody zasypane śniegiem i znowu mgła i padający śnieg. No to dzisiaj kierunek Kaltenbach i Hochzillertal. Opis tego co zastaliśmy po „wciągnięciu” się gondolą do Zentralstation może być już nudny, bo oczywiście mgła i śnieg. Odbijamy w lewo wzdłuż płaskiego orczyka i spoglądamy na czerwona trójkę. Mówię Wam widziałem już prawdziwy tłok na stoku w końcu jestem weteran Kasprowego, Szczyrku i Szklarskiej, ale to przechodziło ludzkie pojęcie. Ludzie byli na tym stoku wszędzie! Dosłownie wszędzie. Było to pewnie jedyne miejsce gdzie dało się jako tako jeździć. Sytuację dodatkowo pogarszał fakt zatrzęsienia wszelkiej maści szkółek. Dzwony mniej i bardziej groźne zdarzały się co chwilę. Wciągamy się na górę (2360) i spieprzamy spontanicznie z tego miejsca, jak od dżumy. Nici z poznania 4,6,8,9,10, które leżały na lewo i przez krótkie momenty było je widać. Wyglądały bardzo zachęcająco. W mgle i w wietrze zjeżdżamy czarną 12 (doznanie dla smakoszy) w kierunku krzesła pod Marchkopf (2501), które od tego sezonu umożliwia przejazd w kierunku Hochfugen. Właśnie to krzesło wraz z nowa gondolą poprowadzoną z Hochfugen reklamowane jako The best connection jest naszą nadzieją. Na górze pytamy naszych rodaków jak tam jest, a oni mówią, że...fajnie. Zjeżdżamy trochę we mgle i po chwili roztacza się przed nami inny świat. Nie pada śnieg, widoczność dobra, chmury przewalają się na niebie i nawet prześwieca słońce. Po dwóch dniach nieprzygotowanych tras z radością witamy wyrtarkowane stoki, choć sztruks to nie był. Świetne czerwone 1,2 i 3 i po drugiej stronie czarne 6 i 7 dają mi masę satysfakcji. Mogę nawet trochę w mój kaleki sposób „pouczyć” towarzystwo, a zwłaszcza KS i KCP. Radzą sobie wspaniale. Powrót do białego piekła w Kaltenbach nie był przyjemnością i po zmyleniu drogi (ponownie fatalne oznakowanie tras) ledwo zdążyliśmy na owy „płaski” orczyk, który okazał się dla mnie najwolniejszym orczykiem świata. Nie miałem już sił zjechać Stephan Eberharter Goldpiste i zjechaliśmy na dół gondolą, zresztą w takich warunkach to byłaby średnia przyjemność. Wieczorem co robimy? Tak, zgadza się. Pijemy. 16.02.05 (środa) Już mi się nie chce pisać o tym, że pogoda pod znakiem kibla, z tym, że dziś to już totalnego Bez wahania jedziemy do Hochfugen. To 35 km, ale po obejrzeniu panoramy stwarza jedyną szansę na jeżdżenie na nartach, a nie zaliczenie dnia żeby się nazywało. Ostatnie 13 km to wspinaczka serpentynami w korytarzach śniegu, ale droga utrzymana wzorowo i łańcuchy nie były potrzebne. Na miejscu znowu okazało się, że wygraliśmy los na loterii. Nie pada chmury wysoko i od drugiej słońce. Powtórka poprzedniego dnia z dokładniejszą eksploracją prawej strony. O czarnej 6 i 7 już wspominałem. Dodam jeszcze czerwone 10 i 14 (trochę wąskie) i niebieskie 12 i 13. Towarzystwo „wymiękło” wcześniej, a ja z młodzieżą dziabnęliśmy jeszcze po razie 6 i 7. Bardzo miłe przeżycie. Młodzież zresztą zaczęła wykazywać się całkowitym brakiem szacunku dla moich siwych włosów i próbowała się ze mną ścigać, ale nie dałem się...jeszcze. Powrót trochę uciążliwy, bo byliśmy zmęczeni, ale stwierdziliśmy, że był to najlepszy dotychczas dzień na nartach. Wieczorem...i tu was zaskoczę, bo...pijemy. 17.02,05 (czwartek) „No wienc rano wstaję i czytam powieść. Hrrrabina i jej szofer. Nie wiem czy Pan sędzia czytał, pięęękna powieść” O przepraszam, ale...poczatek się zgadza, bo rano wstaję, a tu... lampa i....minus siedemnaście. Drobiazg doprawdy. Decyzja błyskawiczna. Magiczne słowo TUX i już jesteśmy. Wciągamy się tymi busami gleczerowymi i nadal pięknie tylko zimno, na prawdę zimno. Heblujemy jak oszalali wszystko co się nawinie pod nogi. 4,5,9, cudowna 3 i brak czucia w mojej lewej stopie. Poważnie. O braku czucia w nosach nie wspominam. KOP pełniący rolę jedynego rozsądnego sugeruje zjazd niżej. Zjeżdżamy urozmaiconą 2 na dół próbujemy 16 i 17. Potem przerwa na winko i powrót do świata lodu. Temperatura podniosła się do –12 i przestało wiać. Ruszamy ku 11 i 12. wspaniałe, szerokie i równiutkie. Zwłaszcza 12 od lewej patrząc z góry pod skałami pozwala na niezapomniane przeżycia. Potem „mam ochotę na chwileczkę zapomnienia” na piątce, ale jak przykładny ojciec rodziny wracam i kończymy ten radosny dzień na 3 i 4. było wspaniale choć mroźno. Przepraszam, ze to piszę, ale wieczorem pijemy. 18.02.05 (piątek) Ostatni dzień. Budzi nas cudowne słonce. Decydujemy że, tak jak zaczęliśmy tak skończymy. No to Penken z przyległościami. Tym razem krzesło od czarnej 17 chodzi i dziabiemy ją drapieżnie. Końcowa ścianka to niezłe wyzwanie. Jest tez romantyczna alternatywa w postaci czerwonej 7. Spróbowaliśmy tez 27, ale trochę wąsko i ciasno, bo ludzie. No to co teraz? Noooo toooo teeeraaaaz lejdiiiiis end dżeeeeentelmeeeeen. Harakiri. 78% spadku to trzeba walnąć. Na górze rzeczywiście budząca respekt ścianka z betonem po środku i niektórzy się ślizgali, ale ja wraz z KS i KCP przelecieliśmy ją na jeden raz i na szybko, bo najgorzej się zastanawiać jak. Dół bardzo fajny. Potem wreszcie bez wiatru i bez problemu Rastkogel i 2,3 i 4 w wysokogórskiej scenerii i przy znośnej ilości ludzi. Jeszcze popas i garmknoedel i powrót do kotła. Rozdzielamy się. Ja z KS urządzamy sesję zdjęciową na Sun Jetcie i trasie numer 10. Zdjęcia młodego wyszły super. Moje ...trochę gorzej, ale tu pragnę złożyć uroczyste oświadczenie. Z faktu, że na wszystkich zdjęciach oprócz jednego wyszedłem do dupy nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków w postaci, że nie potrafię jeździć, tylko mój ukochany pierworodny nie potrafi robić zdjęć. Na koniec niebieska 8 i cudowny fun w śmichach i chichach. No to już pora Kochani. Wszystko dobre co się dobrze kończy. 19.02.05 (sobota) Droga do domu w słońcu i bez problemu. Szczęście ma swój biały wymiar nie tylko w postaci bieli sukni panny młodej. KP-Kolega Przyjaciel KPMP-Koleżanka Przyjaciółka Małżonka Przyjaciela KCP- Koleżanka Córka Przyjaciół KOP- Kolega Ojciec Przyjaciółki KM-Koleżanka Małżonka KS- Kolega Syn | |