Około 20 tys. zł za mkw. w Juracie, Jastarni i Helu
Około 20 tys. zł za mkw. w Juracie, Jastarni i Helu

Boom na rynku mieszkaniowym przeniósł się z dużych miast do atrakcyjnych turystycznych miejscowości. Inwestorzy gotowi są płacić za mkw. nawet ponad 20 tys. zł - pisze "Życie Warszawy".
Mniej więcej od roku ceny mieszkań i apartamentowców w turystycznych miejscowościach zaczęły gonić ceny wielkomiejskie. Pod koniec 2006 r. zaczęły wręcz mocno piąć się w górę. Coraz więcej osób stać bowiem na zakup dodatkowego mieszkania wyłącznie na wakacje, więcej osób decyduje się na czerpanie zysków z wynajmu.

Także inwestorzy zagraniczni zaczęli interesować się zakupem apartamentowców w miejscowościach turystycznych. A to za sprawą efektywniejszej promocji Polski za granicą i coraz lepszej sytuacji gospodarczej naszego kraju.

Właśnie z powodu rosnącego zainteresowania CEE Property Group po raz pierwszy sporządziła raport o miejscowościach turystycznych. Wynika z niego, że ceny galopowały przede wszystkim na Półwyspie Helskim i w Sopocie. W ekskluzywnych apartamentowcach pokonały psychologiczną barierę 20 tys. zł za mkw. Póki co, inwestorzy mniej doceniali walory Świnoujścia, Kołobrzegu czy Krynicy Morskiej. Tam ceny wahają się od 4 do 10 tys. zł za mkw.

- Można znaleźć jeszcze okazje inwestycyjne - uważa Paweł Grząbka, członek zarządu CEE Property Group. I wymienia tu choćby nadmorskie Darłowo czy mazurskie Giżycko. W stolicy Krainy Tysiąca Jezior apartamenty zlokalizowane w pobliżu linii brzegowej kosztują ok. 4 tys. zł za mkw., w Darłowie 3 tys. zł, ale im bliżej morza, tym drożej.

a my z Jarem już mamy coś na oku ...

     

  Nadmorskie miejscowosci :)
mi sie podobały miedzyzdroje, bardzo fajnie tam jest ale tez bardzo drogo. moja siora za apartament(ok 4-5) osob sie za dobe płaciła 250 zł, wiec tak srednio tanio ;p a jabłka za kg koszrowały 4 zł ale mozna sie ubawc tam
w Darłówku jest tez dosyc fajnie, Swinoujscie jest tez niczego sobie (bardzo blisko miedzyzdroi)

  12PIAST [12N]
Masz rację wariactwo totalne , ja w 2001 roku kupiłem apartament w Świnoujściu (podłogi beton i bez glazury bo tak chciałem ) to 1m był w cenie 2000 zł (bo to duże 100m) a teraz ? cena fakt wykończonego dochodzi do 8000 zł w tym samym mieście. Znaczna częśc ludzi klepie straszną biedę ale też są tacy co w Miedzuyzdrojach siedzą w AMBERZE i jedzą ciastko za 20 zł takie czasy. A u Was w stolicy to już zupełnie inna śpiewka ale jak piszesz tam jest praca i ludziska jak muchy do lepu lecą

  12PIAST [12N]
Masz rację wariactwo totalne , ja w 2001 roku kupiłem apartament w Świnoujściu (podłogi beton i bez glazury bo tak chciałem ) to 1m był w cenie 2000 zł (bo to duże 100m) a teraz ? cena fakt wykończonego dochodzi do 8000 zł w tym samym mieście.


Ach to musi być bajkowa chatka. Gratulacje wspaniałej inwestycji
Mój złoty strzał przy twoim to chyba bardziej miedziany jest

     

  Gdzie Polacy chcą wypoczywać

>> 40 proc. ankietowanych opowiada się za posiadaniem drugiego domu nad morzem – tak wynika z sondy przeprowadzonej przez portal Oferty.net. Znacznie mniej respondentów szukałoby lokum w górach (35 proc.) czy nad jeziorem (25 proc.).

>> W Polsce rynek tzw. second home ciągle jest na etapie rozwoju. Najszybciej i najwięcej deweloperzy zaczęli budować nad morzem. Od ubiegłego roku jednak spółki realizujące projekty apartamentowe w górach miały również sporo do zaoferowania. Apartamenty wysokiej klasy powstają tuż przy szlakach narciarskich, trasach wycieczkowych czy punktach widokowych, a w rejonach nadmorskich – tuż przy plażach.

>> Oferta skierowana jest przede wszystkim do zamożnych klientów, gdyż ceny apartamentów przekraczają często 10 tys. zł za 1 mkw. Choć kryzys wstrzymał wiele inwestycji, popyt na tego typu lokale ciągle jest spory.

>> Dziś do najpopularniejszych miejscowości pod względem inwestycyjnym należą Świnoujście, Międzyzdroje, Kołobrzeg, Rewal i Mielno, w górach natomiast – Wisła, Karpacz i Ustroń.

Rzeczpospolita


  Kristensen Group – opuszcza Świnoujście ??
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalne inwestor Baltic Park planuje przenieść swoje inwestycje do Międzyzdrojów, gdzie prowadzone są rozmowy w celu nabycia terenów budowlanych. Kristensen Group planuje budowę hotelu i luksusowych apartamentów. Zmiana lokalizacji inwestycji spowodowana jest nieprzychylnym klimatem panującym w Świnoujściu dla tak dużych przedsięwzięć.

  poszukuję partnera do inwestycji w nieruchomość czysty zysk
Witam wszystkich!

Inwestycja okazała się sukcesem. Cena nieruchomości nabytych wzrosła i nadal można liczyć na ponadprzeciętną stopę zwrotu. Mój Partner początkowo miał pewne obawy (jest inwestorem pasywnym, udzielił mi zdolności kredytowej), a teraz jest bardzo zadowolony ze współpracy bo widzi jak ceny nieruchomości rosną z dnia na dzień. Jako, że jeden z apartamentów kupowałem w systemie tzw. 20/80, teraz przy oddaniu jestem zmuszony wpłacić 80% jego wartości. Dlatego zdecydowałem się na sprzedaż (brak zdolności kredytowej Partnera na kolejną nieruchomość). Jeżeli ktoś poszukuje niezłej okazji inwestycyjnej to polecam. Rynek nieruchomości w Świnoujściu ma jeszcze ogromny potencjał wzrostu w średnim terminie. Więcej szczegółów na mojej stronie internetowej:

www.propertyinvestment.pl
www.propertyinvestment.com.pl

  poszukuję partnera do inwestycji w nieruchomość czysty zysk
Witam wszystkich!

Inwestycja okazała się sukcesem. Cena nieruchomości nabytych wzrosła i nadal można liczyć na ponadprzeciętną stopę zwrotu. Mój Partner początkowo miał pewne obawy (jest inwestorem pasywnym, udzielił mi zdolności kredytowej), a teraz jest bardzo zadowolony ze współpracy bo widzi jak ceny nieruchomości rosną z dnia na dzień. Jako, że jeden z apartamentów kupowałem w systemie tzw. 20/80, teraz przy oddaniu jestem zmuszony wpłacić 80% jego wartości. Dlatego zdecydowałem się na sprzedaż (brak zdolności kredytowej Partnera na kolejną nieruchomość). Jeżeli ktoś poszukuje niezłej okazji inwestycyjnej to polecam. Rynek nieruchomości w Świnoujściu ma jeszcze ogromny potencjał wzrostu w średnim terminie. Więcej szczegółów na mojej stronie internetowej:

www.propertyinvestment.pl
www.propertyinvestment.com.pl



Kupiłeś jeden apartament czy więcej?
Wynajmujesz je?
Uważam ,ze wszystkie nieruchomości powinny
na siebie pracować.......i nie tylko.
Zanim je się sprzeda.

  poszukuję partnera do inwestycji w nieruchomość czysty zysk
Witam wszystkich!

Inwestycja okazała się sukcesem. Cena nieruchomości nabytych wzrosła i nadal można liczyć na ponadprzeciętną stopę zwrotu. Mój Partner początkowo miał pewne obawy (jest inwestorem pasywnym, udzielił mi zdolności kredytowej), a teraz jest bardzo zadowolony ze współpracy bo widzi jak ceny nieruchomości rosną z dnia na dzień. Jako, że jeden z apartamentów kupowałem w systemie tzw. 20/80, teraz przy oddaniu jestem zmuszony wpłacić 80% jego wartości. Dlatego zdecydowałem się na sprzedaż (brak zdolności kredytowej Partnera na kolejną nieruchomość). Jeżeli ktoś poszukuje niezłej okazji inwestycyjnej to polecam. Rynek nieruchomości w Świnoujściu ma jeszcze ogromny potencjał wzrostu w średnim terminie. Więcej szczegółów na mojej stronie internetowej:

www.propertyinvestment.pl
www.propertyinvestment.com.pl



Kupiłeś jeden apartament czy więcej?
Wynajmujesz je?
Uważam ,ze wszystkie nieruchomości powinny
na siebie pracować.......i nie tylko.
Zanim je się sprzeda.

Oczywiście zgadzam się ze zdaniem, że nieruchomości powinny na siebie pracować. Jednak tak jak wspomniałem zdolność kredytowa mojego partnera się wyczerpała i jestem zmuszony sprzedać jeden apartament. Więcej szczegółów na jego temat znajduje się na stronie www.propertyinvestment.pl

  Świnoujska Baza Noclegowa
Świnoujska Baza Noclegowa - noclegi w Świnoujściu - obszerna prezentacja ponad 30 obiektów noclegowych - w tym hotele, apartamenty, pensjonaty, ville, kwatery prywatne, itd ...

Więcej informacji na:

www.swinoujscie.com
www.swinoujscie.com/hotele
www.swinoujscie.com/kwatery

  Świnoujska Baza Noclegowa - hotele, pokoje
Polecam:

Świnoujska Baza Noclegowa
http://www.swinoujscie.com/baza_noclegowa.php

Apartamenty, hotele, pensjonaty i ośrodki wczasowo-wypoczynkowe:
http://www.swinoujscie.com/hotele/

Kwatery prywatne w Świnoujściu, pokoje gościnne, agroturystyka:
http://www.swinoujscie.com/kwatery/

Pokoje gościnne w Świnoujściu na wyspie Karsibór
http://www.teresa.karsibor.com/

  Apartamentowiec przy plaży w Świnoujściu.
Baltic Park Świnoujscie

Budowany jest Kompleks rekreacyjno - wypoczynkowo - handlowy Baltic Park. Usytuowany jest w dzielnicy nadmorskiej Świnoujścia w odległości 50 m od plaży, wzdłuż nadmorskiej Promenady, w bezpośrednim sąsiedztwie dobrze zorganizowanej bazy uzdrowiskowej. W ofercie dostępne są apartamenty z widokiem na morze oraz lokale użytkowe przy promenadzie i wiele innych nieruchomości z terenu Świnoujścia.

Więcej informacji na stronach: http://www.onfi.pl/ oraz http://www.onfi.pl/info.php?menu=6

  "Pod Kasztanami" - apartamenty w Świnoujściu
Kamienica Pod Kasztanami położona jest między dzielnicą uzdrowiskową a centrum miasta Świnoujściem, w pobliżu starego parku. Zapraszamy Państwa serdecznie do przyjazdu na wypoczynek do przepięknej secesyjnej kamienicy z początku wieku pieczołowicie odrestaurowanej w ciągu ostatniego roku.

Proponujemy pobyt w przestronnych i wygodnych pokojach wyposażonych w komfortowe łazienki, TV oraz łącza internetowe, a także udogodnienia dla rodzin z małymi dziećmi: łóżeczka dziecięce, wanienki, krzesełka itp.

Na specjalne życzenie naszych gości organizujemy romantyczne weekendy, trwające od piątku popołudniu do niedzieli rano. W pakiecie zawarte są 2 kolacje przy świecach i 2 śniadania serwowane w pokoju oraz po 2 masaże relaksacyjne dla każdego.

Więcej informacji na naszej stronie:
http://www.pod-kasztanami.pl/

Dostępni jesteśmy pod telefonem:
tel. (0-91) 321 39 47
faks. (0-91) 321 07 40

  Apartamenty nad morzem w Świnoujściu
Proponujemy apartamenty w uzdrowiskowej dzielnicy Świnoujścia, 60 m od morza. Pokoje z łazienkami, telefonem, TV Kablową i dostępem do Internetu. Do dyspozycji sala kominkowa, jadalnia, grill, sauna, fitness, parking strzeżony i wypożyczalnia rowerów.

Szczegóły, zdjęcia i ceny pod adresem: http://www.pod-debami.pl/

  Hotele Spa
W Świnoujściu powstanie luksusowe SPA

Do spółki INTERFERIE wpłynęły już dwie koncepcje architektoniczne dotyczące obiektu hotelowego z centrum rehabilitacyjnym, konferencyjnym i SPA. Będzie to pierwszy tak nowoczesny i kompleksowy hotel w Świnoujściu. Ten nadmorski kurort oceniany jest dzisiaj jako jedno z najatrakcyjniejszych turystycznie miast w Polsce.

Zielone dachy i tarasy to tylko jedna z atrakcji przedstawionych projektów. Planowany nowy hotel sieci INTERFERIE ma mieć około 250 pokoi jedno-, dwuosobowych i apartamentów. W sumie przewidzianych jest w nim około 400 miejsc noclegowych. Powierzchnia zabudowy obiektu wynosi 5 tys. metrów kw., a jego całkowita powierzchnia to około 20 tys. metrów kw. Hotel powstanie w ramach kompleksowej modernizacji i rozbudowy ośrodka Barbarka II w Świnoujściu. INTERFERIE kupiły ten ośrodek (działający wtedy pod nazwą Eldorado) w czerwcu ub. r. Prawdopodobnie tegoroczne lato będzie ostatnim, w którym goście skorzystają ze starej bazy ośrodka. Rozpoczęcie budowy przewidziane jest na początek 2009 roku.

- Obie przedstawione koncepcje są bardzo interesujące – mówi Tadeusz Kania, wiceprezes ds. inwestycji INTERFERIE SA. - Spełniają nasze podstawowe wymogi czyli pełne oddzielenie części hotelowej, od SPA, centrum rehabilitacyjnego ,konferencyjnego i rekreacyjnego. Projektanci zapewnili również miejsca parkingowe dla wszystkich gości i zadbali o zielone otoczenie wokół obiektu To ważne z perspektywy komfortu gości – podkreśla.

  Ośrodek Wypoczynkowy Meduza Świnoujście
Ośrodek Wypoczynkowy Meduza Świnoujście
Ostatnie wakacje spędziłam w łaśnie w ośrodku Meduza w Świnoujściu, były to kolonie które spędziłam znakomicie w spaniałym towarzystwie i w odpowiednim dla mnie ciekawym miejscu.Bardzo podobało mi sie państwa apartamentach,było przyjemnie, czysto, a przede wszystkim wiem wszystko o miejscowości Swinoujście i o jej okolicach, z ciekawością zwiedzałam z grupą interesujące miejsca.Po zakończeniu moich koloni tak mi się spodobało, że postanowiłam zostać jeszcze dwa tygodnie z rodzicami na wczasach,w sumie przybywałam u pństwa w tej przepięknej miejcowości prawie miesiąc i nieżałuje swojej decyzji o spędzeniu,aż połowy wakacji w Swinoujściu.Mam nadzieje, że rodzice zrobią mi jeszcze raz taki prezent i pozwolą mi jeszcze raz jechać do MEDUZY na kolonie!!!

  Nowe mieszkania-apartamenty w Świnoujściu
Sprzedam w nowowybudowanym budynku apartamenty w odległości 350 m od morza w otoczeniu lasu w kompleksie składajacym się z sześciu budynków. Każdy budynek posiada windę i miejsca postojowe pod budynkiem. Posiadamy do sprzedaży apartamenty 1-pokojowe,2 i 3-pokojowe w cenie 7600-7900/m2. Przykładowe ceny apartamentów : 1-pokojowy z balkonem 29,24m2 - 243000PLN,2-pokojowy z balkonem - 335 000, 3-pokojowy z balkonem 456000. Zapraszamy do obejrzenia naszej pełnej oferty na miejscu. Zainteresowanym prześlemy pełną naszą ofertę wraz ze zdjęciami. tel. kontaktowy 0048 604 831 659 ,GG:15983963:mail:cejot@cejot.pl

  Zakopane Noclegi.info
Zapraszam na strony naszego nowego serwisu prezentującego oferty noclegowe (domki, apartamenty, kwatery prywatne, pensjonaty) z rejonu Zakopanego www.zakopanenoclegi.info Serwis należy do biura turystycznego (Biuro Aktywnego Wypoczynku Altius), działającego na zakopiańskim rynku turystycznym od 2001 roku. Staramy się pilnować aby w serwisie nie pojawiały się "podejrzane" oferty.
Przy okazji turystom planującym pobyt w Zakopanem ( i w Świnoujściu:-) polecamy stronę www.wycieczkijednodniowe.pl gdzie przedstawiamy oferty autokarowych wycieczek jednodniowych do Krakowa, Wiednia, Budapesztu, na Spływ Dunajcem i na Słowację. prosze nie zapomnieć paszportów dla dzieci!

  spekulacja na runku nieruchomości
Na maxa smiesza mnie juz te codzienne, sponsorowane przez deweloperow
artykuly w prasie i na portalach. Nawet w niedziele nie odpuszczaja tematu.

http://biznes.interia.pl/news/20-tys-zl-za-mkw-w-juracie-jastarni-na-...

"Boom na rynku mieszkaniowym przeniósł się z dużych miast do atrakcyjnych
turystycznych miejscowości. Inwestorzy gotowi są płacić za mkw. nawet ponad
20 tys. zł - pisze "Życie Warszawy".

Mniej więcej od roku ceny mieszkań i apartamentowców w turystycznych
miejscowościach zaczęły gonić ceny wielkomiejskie. Pod koniec 2006 r.
zaczęły wręcz mocno piąć się w górę. Coraz więcej osób stać bowiem na zakup
dodatkowego mieszkania wyłącznie na wakacje, więcej osób decyduje się na
czerpanie zysków z wynajmu.

Także inwestorzy zagraniczni zaczęli interesować się zakupem apartamentowców
w miejscowościach turystycznych. A to za sprawą efektywniejszej promocji
Polski za granicą i coraz lepszej sytuacji gospodarczej naszego kraju.

Właśnie z powodu rosnącego zainteresowania CEE Property Group po raz
pierwszy sporządziła raport o miejscowościach turystycznych. Wynika z niego,
że ceny galopowały przede wszystkim na Półwyspie Helskim i w Sopocie. W
ekskluzywnych apartamentowcach pokonały psychologiczną barierę 20 tys. zł za
mkw. Póki co, inwestorzy mniej doceniali walory Świnoujścia, Kołobrzegu czy
Krynicy Morskiej. Tam ceny wahają się od 4 do 10 tys. zł za mkw.

? Można znaleźć jeszcze okazje inwestycyjne - uważa Paweł Grząbka, członek
zarządu CEE Property Group. I wymienia tu choćby nadmorskie Darłowo czy
mazurskie Giżycko. W stolicy Krainy Tysiąca Jezior apartamenty zlokalizowane
w pobliżu linii brzegowej kosztują ok. 4 tys. zł za mkw., w Darłowie 3 tys.
zł, ale im bliżej morza, tym drożej.

Schemat identyczny jak na gieldzie, psychologia tlumu.

D.


  Najdroższe miejsce na wakacje w Polsce
Najdroższe miejsce na wakacje w Polsce

Wybrzeże naszego kraju jest jednym z najdroższych miejsc na wakacje, biorąc pod uwagę oferty z dojazdem własnym - wynika z informacji zebranych przez PAP i analizy cen ofert na sezon letni 2008 grupy portali TravelOne.pl.

Jak podały portale, hotele np. w Ustce są często dużo droższe niż na wybrzeżu w Chorwacji, Włoszech czy Bułgarii. Dotyczy to zarówno propozycji polskich biur podróży, jak i bezpośrednich ofert hoteli czy pensjonatów.

"Przy rezerwacji internetowej w zagranicznym hotelu klienci mogą liczyć na dodatkowy upust, co w przypadku polskich obiektów wcale nie jest regułą" - poinformował TravelOne.pl.

Z informacji zebranych przez PAP wynika, że za tygodniowy pobyt w Ustce w pokoju w prywatnym mieszkaniu trzeba zapłacić ok. 300 zł za osobę. Natomiast za ok. 200 zł portal wakacje.pl oferuje tygodniowy pobyt w trzygwiazdkowym hotelu w Złotych Piaskach w Bułgarii. Usytuowany jest w odległości 150 m od plaży, a w cenę wliczone jest śniadanie.

W jednym z najdroższych miast w Polsce - Sopocie - trudno znaleźć nocleg za mniej niż 100 zł za osobę za jedną dobę. Cena tygodniowego pobytu w dwugwiazdkowych hotelach usytuowanych 500 m od plaży to minimum 1 tys. zł. Dla porównania, Travelland.pl oferuje w czerwcu za 950 zł tygodniowy wypoczynek w Rumunii w hotelu trzygwiazdkowym, położonym 50 m od plaży.

Ceny za wypoczynek w luksusowych hotelach w Polsce oraz za granicą również znacząco się różnią - np. tygodniowy pobyt w bułgarskim hotelu z czterema gwiazdkami to koszt 450 zł od osoby. Za taki sam standard w Międzyzdrojach trzeba zapłacić prawie 4 razy więcej.

Z zebranych informacji wynika, że tańszy jest także pobyt w zagranicznych apartamentach. W Chorwacji tygodniowy wypoczynek to wydatek rzędu 400 zł za osobę. Ok. 200 zł więcej należy przeznaczyć na wynajęcie apartamentu w Świnoujściu, 200 m od plaży.

Przedstawiciele portali turystycznych easygo.pl i travelplanet.pl uważają, że powodem różnic cenowych w Polsce i za granicą może być długość sezonu letniego. U nas trwa on zaledwie 2 miesiące, a np. w Chorwacji czy Bułgarii - około 5 miesięcy.

źródło: PAP

  Miłego dnia ..........
Tuella, wspaniały pomysł, a jakie piekne apartamenty sa w Swinoujsciu, ze hej,. No i babcia miala by gdzie wpaść na troszkę.
Jeszcze tylko wygram milion w totka i od razu kupuję....

  BIOTON [BIO]
Powodzenia,wiesz mam apartament blisko Szczcina w Świnoujściu bardzo lubię tamte tereny a Szczecin jest piękny ma dużo zabytków , bardzo mi się tam podoba.

  Plany rozbudowy Międzyzdrojów

Na miejscu GRYFA I ma stanąć hotel. na miejscu pawilonu SEZAM ma stanąć hotel. Jeszcze zostało trochę trawników po zachodniej stronie.
Przestrzeń jest nieważna hotele są ważne...i kasa.



Witam,

polskie wybrzeże to wciąż kura znosząca złote jaja, więc skoro o hotelach i od razu apartamentach (temat się łączy) to w najbliższym czasie powstanie wiele inwestycji w Międzyzdrojach, oto niektóre z nich (nie uda mi się wymienić wszystkich i wspomnę o tych dużych) począwszy od Kawczej Góry:
- kompleks apartamentowo- hotelowy poniżej Kawczej Góry - za Slavią i jednym z apartamentowców (prawd. 2 kilkunastopiętrowe budynki);
- baza rybacka - plan zagosp. przestrz. przewiduje kompleks mieszkalny czyt. apartamenty;
- tzw. Pomerania - niezwykły projekt - 140 m wysokości 45 pięter - tzw. Diamond Tower - rewolucyjna w naszym regionie inwestycja, która może bardzo zmienić myślenie o Międzyzdrojach (o wizualizację projektu proszę pytać w UM);
- rozbudowa hotelu Polonia FWP - 2 skrzydło;
- rozbudowa hotelu Amber Baltic o nowe skrzydło;
- Sporting - II część;
- plany przebudowy FWP Posejdon (słyszę o nich od jakiegoś czasu);
- obecny Sezam - własność Społem - Świnoujście - plan budowy hotelu lub apartamentowca;
- molo - tamtejsza wspólnota analizowała projekt nadbudowy części obecnej o 1-2 kondygancje z funkcją hotelową;
- Aurora - 2 część w trakcie budowy;
- Trofana - 2 część w trakcie budowy;
- Adler Schiffe ma działkę na Zdrojowej i chciałby zostać posiadaczem budynków obecnej tzw. przychodni więc powstanie hotel lub apartamentowiec;
- obecny Fenix - plan budowy hotelu;
- Bohaterów Warszawy - mały apartamentowiec obok "Bałtyku";
- "Bałtyk" - głownie apartamenty (coś cisza ostatnio);
- Sezam I - własność Społem - Świnoujście otrzymali warunki zabudowy na hotel na wprost Stella Maris;
- Adler Schiffe - apartamenty obok budynku Golf House;

"dojadę" do tego miejsca ciąg dalszy może przy innej okazji, jak uporządkuję posiadane informacje.

Pozdrawiam,

Michał

  Ania z Piotrusiem
Jezus Maria Kochani... nie wiem zaprawdę powiadam Wam od czego mam zacząć opisując 10 dniowy wypad do Piskorskich na Kanary Istna orgia wrażeń, doznań i tego tam typu podobnych stymulacji neuronów przez każdą niemal godzinę pobytu na wyspie.
Nie przesadzam. Naprawdę nie wiem jak mam to opisać. Od czego zacząć. Czego nie przeoczyć i jakich słów użyć by oddać ogrom tego co zobaczyliśmy poczuliśmy i czym chcielibyśmy się z Anią z Wami podzielić. Po pierwsze. Chyba powinienem zacząć od tego że Kanary służą Dorotce i Markowi. Zaaklimatyzowali się tam i nie ukrywam że zarazili nas tym hiszpańskim a właściwie kanaryjskim spokojem ducha, uśmiechem i oczywiście serdecznością której tak nam brakowało po ich wyjeździe. Nic się nie zmienili. No może tylko są bardziej opaleni niż kiedyś Zobaczyć te uśmiechnięte twarze po wylocie z Polski... bezcenne.
Marek zgarnął nas z lotniska jak obiecał i zawiózł do naszego apartamentu.
Widok z tarasu na ocean był wart tego 4 godzinnego lotu z Berlina. Na marginesie polecam Air Berlin. Tanio i bezpośrednio.
Ceny biletów potrafią czasem zaskoczyć i być zbliżone do ceny podróży PKP z Świnoujścia do Przemyśla i z powrotem. No ale Marek informuje na bieżąco o tych promocjach więc pozostaje tylko wstrzelić się z wolnymi dniami
i zmyłką w firmie że to ważne sprawy rodzinne
Pokosztujecie miejscowej kuchni i przekonacie się że wcinanie czegoś innego niż bigos i schabowy może być równie ekscytującym przeżyciem jak zobaczenie Manty, Rekina, Ośmiornicy czy Skrzydlicy w oceanie. Tak, tak
Nie przesadzam. Dwu kilowa ośmiornica na talerzu dostarczyła nam wrażeń bez liku. Pytanko do wszystkich. Po jaką cholerę dodaje się korek od wina do gotującej się ośmiornicy?

Późno już. Kładę się spać bo muszę odespać w końcu podróż i dwa dni pracy do nocy zaraz po powrocie
Jakoś na dniach załączę zdjęcia z tej naszej "małej" wyprawy.

Ale najważniejsze... Mareczku i Dorotko po raz któryś tam z rzędu
pragnę Wam Kochani podziękować za wszystko co dla Nas zrobiliście.
Byliśmy tak szczęśliwi mogąc Was znowu zobaczyć że już siedzimy na necie w poszukiwaniu biletów W końcu przekonaliśmy się że Gran Canaria nie jest odległą wyspą koło afryki tylko niedalekim miejscem "o rzut beretem" w którym mieszkają nasi przyjaciele.

Wasz Piotr i Ania [/img]

  Kwatery prywatne w Świnoujściu
Szukasz kwatery prywatnej, apartamentu, miejsca na wczasy ?

Zobacz koniecznie:

http://www.swinoujscie.com/kwatery/
http://www.swinoujscie.com/hotele/

  WAKACJE wypoczynek
Już właśnie odbyłem tylko 10 dni ale warto było.
Dokładnie zachodni Bałtyk czyli od Międzyzdrojów począwszy
na Bansin w Niemczech skoczywszy, potem prom i Kopenhaga

Bazę mieliśmy w Świnoujściu fajne miasteczko w 70 %
wypoczywają tam niemcy emeryci,
średnia wieku od 70 lat wzwyż laski jakie wyluzowane !
cycki prawie na wierzchu 70-cio letnie !! tak że nie było na czym oka
"zawiesić"

Pogoda była cudowna, jeśli chodzi o żarcie że drogie
to MIT !! owszem można wydac kasę na te wszystkie
golonki kebaby itp. ale słowo daję że cały obiad włącznie z
schabowym można zjeść za dyche, spanie mieliśmy
w takim niedużym apartamencie było wszystko włącznie
z małżeńskim łożem

Bilet promem do Danii fakt bezsensownie drogi, ale piwo w
w środku nocy na środku bałtyku czy wspaniały jazz tradycyjny
w restauracji gdzie za oknem ni cholery stałego lądu nima / jak na Tytanicu / przechyliło szale, że postanowilismy z żoną roztwonić ciężko zarobioną kase graniem po weselach, na takie przyjemności dla ducha i ciała.

A i uważajcie na królową Danii Małgośke II , sknera pierońska
na placu zamkowym wielkości połowy Ropczyc NIE MA ani jednej ławki do siedzenia
i nie wolno nigdzie siadać nawet na krawężnikach, tylko my se siedli inne zmęczone ludzie też, zaraz taka jej żołnierzyna /cos podobne do angielskich żołnierzy królowej/

zaczeła się na nas drzeć, że by wstawać, no to my udajemy że nie słyszymy,
no to ten skurczybyk zdiął karabin / prawdziwy / i normalnie pozycja do strzału,
ale my wstawali... ale jakbym tak był po dwóch piwach no niewiem czy bym to pisał
było tam pare naszych chłopaków....

Było jeszcze mnóstwo innych atrakcji a zwłaszcza zabieranie buta jak się zamówi piwo
żeby szklanki nie ukraść
tak reklama w polsce o tym to prawda

Reszta dni spełzła na opalaniu zwiedzaniu i trwonieniu piniędzy,
czy to nie cudowne, zapie......ć cały rok i wydać to potem w 10 dni

życze i Wam mocnych wrażeń

  Rozkład jazdy 2009
Tak naprawde to styczen, luty,marzec, zapraszam do Świnoujscia juz wszystko mam hotel **** z sala konferencyjna, apartament dla vipa za free, baseny, sauna, odnowy biologiczne itp

  Czy zwierzęta wyjdą z lasów do miast ??
Do założenia tego tematu skłonił mnie pewien artykuł przeczytany w Głosie Świnoujścia, który pozwolę sobie zacytować, oraz wcześniejsze doniesienia prasowe:

"Świnoujście dziczeje. Po mieście spacerują stada dzików, nie brakuje też lisów i leśnych ptaków.

- Dzięcioł przekuł się przez tynk i wydłubał dziurę w styropianie, którym ocieplony jest budynek - mówi Katarzyna Gołębiowska. - Mamy już trzy dziury w elewacji. I jak sadzę to nie koniec. (Sławek Ryfczyński)

W jednym z nowych budynków przy promenadzie dzięcioł wypukał już trzy dziury wielkości jabłka. Nie wiadomo dlaczego to robi. Mieszkańcy mówią, że to zemsta, ponieważ przy budowie apartamentowca wycięto kilka pięknych starych drzew.

Naukowcy są zgodni. W konfrontacji cywilizacja - natura zawsze przegrywają zwierzęta. Nie poddają się jednak do końca. Coraz częściej zaczynają wchodzić na tereny zajęte przez ludzi, przyzwyczajają się do nich, a nawet korzystają z ich osiągnięć. Nasz dzięcioł zrobił sobie w elewacji spiżarkę. Dziki chodzą po działkach pałaszując warzywa. Lisy mają stołówkę w osiedlowych śmietnikach.

Zniszczyli im dom

Dziury w elewacji budynku to problem dla właścicieli. Apartamentowiec postawiono w 2007 roku. Zaledwie kilka tygodni temu poprawiano elewację. Podczas budowy zniszczono korzenie kilku starych drzew. Trzeba było je wyciąć. Wśród zniszczonych roślin były piękne cisy, świerki, tuje olbrzymie i robinie akacjowe.

- Drzewa były zdrowe, cześć miała około sto lat - mówi Roman Giziński, ogrodnik miasta.

Niewykluczone, że było to środowisko gdzie żyły dzięcioły. Może miały tam swoje dziuple. Ktoś zniszczył im dom, to teraz biorą odwet.

Zbierają jedzenie

Żaden z naukowców czy miłośników zwierząt nie potwierdza tej teorii.
- Chociaż w sensie metaforycznym można by to tak ująć - zastanawia się Zbyszek Kimel, leśniczy, który zna problem niszczenia elewacji.

Skargi mieszkańców feralnego budynku dotarły do Pawła Jabłońskiego z zachodniopomorskiego biura Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

- Wydaje mi się, że prawdopodobną przyczyną dla której dzięcioły robią dziury jest szukanie miejsca na nasiona, żołędzie - mówi Paweł Jabłoński. - Robią sobie spiżarnie.

Siatka albo malowane drapieżniki

Katarzyna Gołębiowska, która sprząta apartamenty mówi, że stukanie ptaków słychać w pokojach bardzo głośno.

- Niemalże codziennie rano przylatują i pukają - mówi kobieta. - Nie wiem czy jest na nie jakiś sposób.

Paweł Jabłoński podpowiada, że można elewacje zakryć siatką. Niestety dzięcioły wykuły dziury na środku budynku.

- Można też namalować albo zawiesić wycięte sylwetki ptaków drapieżnych - mówi nasz rozmówca. Podobne są na przykład na przeźroczystych ekranach koło autostrad. Nie na długo to jednak pomaga. Ptaki są sprytne, szybko się przyzwyczajają,i wiedzą że to tylko atrapa.

Ludzie najpierw zajęli ich tereny

Dzięcioły dłubiące w elewacji budynku, to nie jedyny przykład wchodzenia dzikich zwierząt między ludzi.

Po mieście spacerują całe rodziny dzików. W środku dnia można spotkać te zwierzęta na nadmorskiej promenadzie czy na osiedlach w centrum miasta. Nie brakuje też lisów.

Prawdziwy problem z dzikami mają działkowcy. Narzekają, że zwierzęta zjadają im warzywa, ryją ogrody.

Niedawno miasto zdecydowało się nawet na odstrzał 38 dzików. Jeśli to nie poprawi sytuacji, to w grudniu będzie wielkie zbiorowe polowanie.

- Problem w tym, że to nie one przychodzą na nasze tereny, tylko my najpierw zajęliśmy ich - mówi Zbigniew Kimel.

Próbują żyć obok nas

Dr Rafał Garlacz z wydziału biologii i nauk o ziemi Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi, że w konfrontacji ludzie - zwierzęta te ostatnie zawsze przegrywają.

- Człowiek zajmuje wciąż nowe tereny pod infrastrukturę, niszcząc naturalne środowisko życia dzikich zwierząt - mówi nasz rozmówca. - Na szczęście te są na tyle inteligentne, że próbując przetrwać zaczynają współżyć z człowiekiem. Uczą się nowych zachowań, zdobywania pożywienia, budowania siedlisk obok nas."

To dzieje się w wielu regionach kraju. Czy jest to wynikiem wzrostu populacji niektórych gatunków i szukanie nowych siedlisk, czy też może przystosowaniem się do życia obok człowieka ...?

  "ANONIMOWA" RADA
Koordynator ocenił
Bez szans na uzdrowisko

MIĘDZYZDROJE. – Z mojego punktu widzenia na dzień dzisiejszy Międzyzdroje nie mają szans na uzyskanie statusu uzdrowiska – ocenił Włodzimierz Śliwiński, koordynator wydziału uzdrowisk w resorcie zdrowia. – W mieście brakuje terenów wolnych od apartamentowców i odpowiednio zazielenionych.
Koordynator Śliwiński spotkał się w czwartek z mieszkańcami kurortu, by wyjaśnić szczegółowo zasady tworzenia uzdrowisk oraz związane z tym korzyści i ograniczenia. Dyskusja na temat możliwości wyodrębnienia w mieście strefy uzdrowiskowej trwa już blisko dwa lata. Wywołała ją nowa ustawa uzdrowiskowa, w myśl której Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje zabiegów leczniczych wykonanych w zakładach nie leżących w obrębie uzdrowiska. W efekcie od stycznia w miejscowym zakładzie przyrodoleczniczym – należącym do „Uzdrowiska Świnoujście” S.A. – wykonywane są jedynie zabiegi komercyjne, a z ulic zniknęli kuracjusze leczący się w ramach ubezpieczenia.
Pracownicy zakładu oraz grupa mieszkańców zaczęli naciskać na samorządowców, aby powalczyli o taki status dla miasta. Temat stał się między innymi kartą przetargową w ubiegłorocznych wyborach samorządowych.
– Nie jesteśmy przeciwni takiej inicjatywie, jednak powinniśmy zastanowić się nad możliwościami – twierdzi Roman Pawłowski, przewodniczący rady miejskiej.
A tych, zdaniem W. Śliwińskiego, miasto na dzień dzisiejszy nie ma. Brak zieleni i istniejąca zabudowa uniemożliwia wydzielenie stref uzdrowiskowych w centrum miasta. Jedynym terenem możliwym do uzdrowiskowego zagospodarowania są nieużytki na obrzeżach miasta. Tam jednak nie ma odpowiedniej infrastruktury, która jest jednym z warunków uzyskania statusu.
– Gmina może ewentualnie wystąpić o wyznaczenie na tym terenie obszaru ochrony uzdrowiskowej i z czasem stworzyć na nim odpowiednią zabudowę uzdrowiskową – podpowiada koordynator. Jednak przyznaje, że w Polsce nie ma jeszcze miejscowości z takim obszarem.
Uzgodniono, że samorządowcy zastanowią się nad innym terenem w gminie, w którym w przyszłości mogłoby powstać uzdrowisko. Miejsca potrzeba sporo, bo – zgodnie z nową ustawą – na 1000 kuracjuszy przebywających w tym samym czasie na leczeniu uzdrowiskowym musi przypadać co najmniej 100 hektarów gruntu. (maz)

()

PAN SLIWINSKI NIE POZOSTAWIL ZADNYCH ZLUDZEN---SPRAWA JEST BARDZO TRUDNA.WE WCZESNIEJSZYCH POSTACH INFORMOWALEM
WSZYSTKICH FORUMOWICZOW---MIEDZYZDROJOM ZROBIONO WIELKA KRZYWDE POZBAWIAJAC STATUSU UZDROWISKA. PASERNOSC NA PIENIADZE,PRYWATA I WRECZ GLUPOTA BYLYCH WLADZ MIEDZYZDROJOW DOPROWADZILY DO ZAPASCI. JAK Z TEGO WYJSC ?.
Z INFORMACJI NAJNOWSZEGO BIULETYNU "WTO" USLUGI UZDROWISKOWE DO 2025 ROKU ZWIEKSZA SIE 4--RO KROTNIE. SAM
CLUB--MED INWESTUJE 6-10 MLD EURO W NOWE INFRASTRUKTURY UZDROWISKOWE.PANI "ANKA" NIE MA RACJI,ZE UZDROWISKA TO PRZEZYTEK.CORAZ WIECEJ EUROPEJCZYKOW A W TYM I POLAKOW BEDZIE KORZYSTALO Z USLUG UZDROWISKOWYCH REPERUJAC SWOJE ZDROWIE.OCZYWISCIE JEDNYM Z WARUNKOW UZDROWISKA MIEDZYZDROJE JEST STREFA CISZY--TA STREFA OBJETA BYLA PROMENADA MIEDZYZDROJSKA. DZISIAJ CIAG DO PIENIEDZY ZA WSZELKA CENE--POWIEM "DO PASERNYCH PIENIEDZY" ZMIENIL PROMENADE MIEDZYZDROJSKA NA "WESOLE MIASTECZKO". UBOLEWAJA
NAD TYM TUBYLCY I ZAGRANICZNI WLASCICIELE APARTAMENTOW I PENSJONATOW." DZISIAJ "WESOLE MIASTECZKO" ROZBUDOWUJE SIE--
CZY TAKA WIZJE MAJA NASZ "HEROS"-BURMISTRZ I NASZA 15-KA "WSPANIALYCH" ?. GDZIE SA WASZE OBIECANKI ???

  5 milionów złotych na nowe Centrum Kultury w Międzyzdrojach
Kilka opinii na ten temat zeczerpnietych ze strony www.iswinoujscie.pl

Gość • Niedziela [16.12.2007, 18:54] • [IP: 80.245.179.**]

Media biją pianę, mieszkańcy są oszołomami, którzy powinni opuścic miasto / niektórym już udało się nawet ukraść mieszkanie, a jego najemce wysiedlić do Domu Brata Alberta do Wolina i wywieźć jego meble w nieznanym kierunku/. Wspaniałe perspektywy w tym najgorzej zarządzanym mieście na prawach powiatu w Polsce. Czekamy na życzenia świąteczne umieszczane w tych rzekomych szmatławcach.
Gość • Niedziela [16.12.2007, 18:13] • [IP: 217.97.193.***]

Zauwważcie Szanowni Państwo że to wszystko o czym pisze szmatławiec Głos to tylko plany. Realizacja rok 2010 z pieniędzy które może dostaną z UE po prostu chciejstwo. A może warto pomówić o konkretach. Uprzejmie proszę redakcję, forowiczów o fakty, konkretne sprawy które geniusz Dorosz kandydat na Wyspiarza rozwiązał. Odnoszę wrażenie że nienawiść odebrała wam nie tylko umysł ale i wzrok. A jak zbuduje burmistrz 60 mieszkań to proponuję przenieść się do M-jów, dzięki temu u nas będzie normalniej. Gościu z 1436 Świnoujście leży 14 km za Międzyzdrojami.
Gość • Niedziela [16.12.2007, 18:08] • [IP: 88.156.232.***]

a Międzyzdroje są już dzielnicą Świnoujścia?? A w Poznaniu na rynku otwarte zostało planetarium a u nas nie ma:(
Gość • Niedziela [16.12.2007, 18:00] • [IP: 80.245.181.**]

No nie jest źle...u nas przecież też sie robi... hala do tenisa dla wybrańców i lodowisko . ..dla garstki dzieci, co jeszcze? kaplica w miejsce starego kina ale jednak kina. Osoby które w końcu zasiedlą te tysiące apartamentów budowane w Ś-ciu - naprawdę będą zmuszone wąchać tylko jod. A Gdyby chcieli popływać wieczorem zimową porą to tylko w morzu bo nie dopchają się na basen.
Gość • Niedziela [16.12.2007, 15:51] • [IP: 88.156.234.***]

Szkoda ze u nas nic porzadnie nie robia, nawet Grunwaldzka po wylaniu asfaltu zaczna poszerzac -dziwne miasto...
Gość • Niedziela [16.12.2007, 15:22] • [IP: 80.245.176.***]

SZKODA, ŻE U NAS W MIEŚCIE NIC NIE ROBIOM, ZNACZY ROBIOM ALE NIE DLA NORMALNYCH MIESZKACOW
Gość • Niedziela [16.12.2007, 14:36] • [IP: 80.245.179.**]

Międzyzdroje inwestują w Mieszkańców, buduja 60 mieszkań komunalnych z własnego budżetu, Centrum Kultury, a u prezia myjnie po bezprawnym wyrębie drzew, zero mieszkań, brak porządnego rynku, fatalne chodniki i ulice itd, itd. Świnoujście jest 20 lat za Międzyzdrojami.
Gość • Niedziela [16.12.2007, 14:21] • [IP: 80.245.176.***]

A może byście napisałi o tym, że nasz amfiteatr się zawala?? w końcu to jest i-swinoujscie.pl a nie i-miedzyzdroje.pl, chyba że się pomyliłem

  Tylko człowiek potrafi...
Data dodania: 24 lipca 2008 — Kategoria: Gazeta POLSKA

Dolnoślązacy chcą usypiać zdrowe zwierzęta. Wolą zabić kota czy psa niż płacić za opiekę nad nim.
W lecie mieszkańcy większych miast częściej niż zwykle dzwonią do gabinetów weterynaryjnych. Nie po to, by wyleczyć swojego psa czy kota. Dyskretnie sondują, czy uda im się zwierzę. Dlatego lekarz musi być czujny. Dzwoniący chce wyjechać na wakacje, więc szuka osoby, która przeprowadzi eutanazję zwierzęcia.

- Odbieram takie "sondujące" telefony - opowiada Michał Molenda, wrocławski lekarz weterynarii. - Zdenerwowana pani opowiada, że dziecko ma alergię na kota. Pyta, co można zrobić. Ale kiedy zaczynam odpowiadać, odkłada słuchawkę. Pewnie się orientuje, że nie usypiam zdrowych zwierząt bez powodu.

Michał Molenda po trzasku widełek orientuje się, w czym rzecz. Rzadko ktoś przyznaje, że po prostu jedzie na urlop i nie ma co zrobić z kotem.

Ale wielu właścicieli zwierzaków chce je uśpić również dlatego, że wybierają się do pracy za granicę. Oszczędzają na kupnie paszportu dla zwierzaka albo nie zdążyli z załatwieniem wszystkich formalności związanych z jego wywozem.
W największej wałbrzyskiej lecznicy weterynaryjnej przy ul. Wysockiego, wizyty osób, które chcą uśpić zwierzę bez powodu, to całoroczny problem.

- Wiele osób wyjeżdżających do pracy w Anglii chce się ich w ten sposób pozbyć - mówi weterynarz Jolanta Ciświcka. - Takich zwierząt nie usypiamy. Jeśli pies czy kot nie był wcześniej leczony, nie ma mowy, żebyśmy go uśmiercili - zapewnia.

Ale zdarza się, że ludzie mówią wprost, o co im chodzi.
- Przyprowadzają do lecznicy psy albo koty i mówią: "Proszę go uśpić, bo wyjeżdżam" - opowiada Danuta Pawłowska, lekarz weterynarii z Legnicy. - I nawet nie chcą słuchać, kiedy odmawiam. Mówią: jak go pani nie uśpi, to i tak go wyrzucimy z samochodu.

Lekarka mówi, że zawsze odmawia. Wyjaśnia cierpliwie, że zwierzę można oddać na jakiś czas do hotelu, zawieźć do schroniska albo znaleźć mu nowy dom.
- Ale niektórych to nie interesuje. Jak mężczyznę, który chciał uśpić kilkunastoletniego spaniela, bo dostał z dnia na dzień ofertę pracy za granicą. I wykrzykiwał, że on nie będzie sobie głowy zaprzątał wożeniem gdzieś psa, bo chce się szybko pozbyć problemu - opowiada lekarka.

Do wrocławskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt rocznie trafia mnóstwo psów. - Przyjmujemy około 2,5 tysiąca psów rocznie, 250 z nich to ofiary zarobkowych wyjazdów - podsumowuje Zofia Białoszewska, szefowa schroniska.
"Urlopowe" porzucone zwierzaki kończą żywot pod samochodem, przebiegając ulicę w poszukiwaniu swego pana, lub przywiązane do drzewa w lesie. Jeśli mają nieco szczęścia, bezmyślny właściciel podrzuca je do schroniska.

Bezpieczne miejsce dla naszego zwierzaka
Prawie we wszystkich pensjonatach, ośrodkach wypoczynkowych w Polsce przyjmowane są zwierzęta. W wielu z nich nawet nie płaci się dodatkowo "za łóżko". Jednak o towarzyszu trzeba zawiadomić właścicieli przed przyjazdem. Tak jest m.in. w Apartamentach Kasprowicza w Zakopanem, w agroturystyce Wrzos w Połupinie w Lubuskiem, w ośrodku "U Zosi" w Świnoujściu, czy w hostelu "Trzy Kafki" w Krakowie.

Psa, kota, papużkę, chomika czy rybki można oddać do hotelu dla zwierząt. Wcześniej trzeba zarezerwować miejsce i pamiętać, że zwierzę musi być zaszczepione, odrobaczone i odpchlone. Kotem, który zostaje w domu, bo nie znosi przenosin i podróży, na pewno chętnie zaopiekuje się znajomy. Do opieki można też wynająć zawodową nianię.

Małgorzata Matuszewska Współ: Edyta Golisz i PG



Nie będe komentować.

  INTERFERIE (INF)
Wrocław: Otwarcie biura firmy hotelarsko-turystycznej Interferie Travel

Promocyjne oferty wypoczynku w krajowych i zagranicznych obiektach, pośredniczenie w organizacji konferencji i wyjazdów firmowych, sprzedaż biletów lotniczych i autokarowych – to tylko część oferty biura podróży Interferie Travel, które otworzyła dziś w stolicy Dolnego Śląska spółka giełdowa INTERFERIE S.A.

Data nie jest przypadkowa – dwa lata temu, 10 sierpnia, firma hotelarsko-turystyczna INTERFERIE zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Jubileusz obecności na giełdowym parkiecie to dobra okazja na zainaugurowanie działalności pierwszego w tak dużym mieście, a w sumie drugiego biura turystycznego sieci Interferie Travel.

- Od ponad 10 lat nasze biuro funkcjonuje z sukcesem w Lubinie, gdzie znajduje się siedziba spółki. Teraz chcemy wyjść z naszą ofertą do szerokiego grona klientów, tym bardziej, że od dłuższego czasu prowadzimy zakrojone na szeroką skalę inwestycje i unowocześniamy naszą bazę – mówi Adam Milanowski, p.o. prezesa INTERFERII S.A

Otwarte dzisiaj biuro podróży znajduje się przy ul. Odrzańskiej 8, na rogu z ul. Kotlarską, około 200 metrów od wrocławskiego Rynku, tuż obok malowniczego, nadodrzańskiego bulwaru. Na powierzchni 70 mkw. zorganizowano dwa niezależne stanowiska dla konsultantów i klientów, a także kącik dla oczekujących – z katalogami i ulotkami wyjazdów i wycieczek oraz z plazmowym ekranem, na którym wyświetlane są prezentacje najciekawszych miejsc w Polsce i zagranicą, dostępne w ofercie Interferii Travel.

Znaczącą część oferty stanowi sprzedaż miejsc w hotelach i ośrodkach wypoczynkowych należących do spółki, a cieszących się sporym zainteresowaniem ze strony polskich i zagranicznych turystów. Są to obiekty zlokalizowane w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach i uzdrowiskach zarówno nad Bałtykiem, jak i w górach. W 2007 roku w ośrodkach INTERFERII turyści wykupili ponad 400 tys. noclegów, w tym polscy - 253 372 a zagraniczni 146 847. W sumie spółka dysponują prawie 1 tys. pokoi, z czego największa ilość (657 pokoi 1,2,3 i 4-osobowych oraz apartamentów) znajduje się w popularnych ośrodkach nadmorskich: Świnoujściu, Kołobrzegu, Ustroniu Morskim i Dąbkach.

Amatorzy górskich wypraw i wyjątkowego mikroklimatu mogą natomiast wypoczywać w Świeradowie Zdroju czy Szklarskiej Porębie. W tej ostatniej miejscowości znajduje się prawdziwa perła wśród ośrodków spółki: czterogwiazdkowy hotel ‼Bornit”, największy tej klasy hotel w polskich Karkonoszach. Dzięki wysokiemu standardowi obiektu, szerokiej ofercie usług typu spa & wellness i doskonałej lokalizacji ‼Bornit” został wpisany na tzw. listę UEFA Family, obejmującą miejsca rekomendowane członkom UEFA, działaczom sportowym i sponsorom związanym z organizowanymi w Polsce i na Ukrainie piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012.

Należące do INTERFERII SA obiekty stanowią doskonałą propozycję zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla osób pragnących zadbać o dobre samopoczucie i zdrowie. Każdy z nich oferuje bowiem bogatą bazę zabiegów pielęgnacyjnych i leczniczo-rehabilitacyjnych (m.in. masaże klasyczne, hydro – i fizykoterapię, krioterapię, borowiny, możliwość korzystania z sauny, siłowni, jak i zajęć ruchowych na salach gimnastycznych i basenach). Za pośrednictwem Interferii Travel można również, poza rezerwacją standardowego pobytu wczasowego, zorganizować profesjonalną konferencję, szkolenie, wycieczkę czy imprezę integracyjną w oparciu o bazę noclegowo-gastronomiczną spółki INTERFERIE.

Źródło: centrum prasowe ehotelarz.com – 18.08.2008 r.

  Rzepa pisze o domach wakacyjnych
Poniżej ciekawy artykuł z Rzepy? Developerzy stawiają coraz więcej nieruchomości rekreacyjnych, ciekawe czy ta tendencja się utrzyma?

Deweloperzy chcą zarabiać na letnikach

Marcin Zwierzchowski 29-11-2007, ostatnia aktualizacja 29-11-2007 01:53

Lukratywny rynek wakacyjnych domów. Gdy sprzedaż mieszkań w wielkich miastach zwolniła, coraz więcej deweloperów upatruje szansy dużych zarobków w górach, nad morzem i jeziorami
– 44 luksusowe apartamenty wakacyjne w pierwszym etapie inwestycji w Wiśle sprzedaliśmy zaledwie w ciągu dwóch dni. Pokazuje to potencjał rynku – mówi Jacek Twardowski, dyrektor handlowy Kristensen Group. Wśród klientów tej firmy co trzeci to obcokrajowiec. Reszta to niemal po połowie indywidualni nabywcy z Polski oraz instytucje. Duński deweloper, zachęcony sukcesami w Wiśle i Świnoujściu, już planuje inwestycje w Karpaczu, Łebie i Pasymiu. Niszowy rynek wakacyjnych domów dopiero zaczyna się rozwijać. – Ale coraz więcej ludzi za dobrą jakość wykończenia połączoną z malowniczą lokalizacją chce płacić, i to czasem niemałe pieniądze – zapewnia Twardowski.

Potwierdzają to analitycy CEE Property Group. W swym raporcie na temat nieruchomości w polskich miejscowościach turystycznych przewidują przynajmniej pięcioletni intensywny rozwój.– Apartamenty oddamy do użytku w październiku 2008 r., sprzedaż rozpoczęliśmy w sierpniu, a już mamy podpisane umowy na ponad 30 proc. lokali – potwierdza Andrzej Gołębiowski, szef biura sprzedaży Ustka Apartamenty. – Metr kosztuje średnio 8 tys. zł. Co ciekawe, inaczej niż w dużych miastach klienci nie czekają na korektę cen.

Rynek najszybciej rozwinął się w Kołobrzegu, Sopocie, Zakopanem i Świnoujściu. – W tych lokalizacjach od co najmniej roku obserwowaliśmy wzmożoną działalność deweloperów – mówi Jan Cieśla, konsultant firmy doradczej REAS. – Rynki te tracą jednak na atrakcyjności ze względu na ograniczony dostęp do dobrych gruntów. To skłania wiele firm do realizacji projektów apartamentowych w mniej znanych miejscowościach. Z danych REAS wynika, że w tej chwili ceny mieszkań wakacyjnych nad Bałtykiem wahają się od 6 do 20 tys. zł za mkw. Zależą głównie od miasta i dostępności widoku na morze.

Niszę rynkową coraz częściej zauważają też najwięksi deweloperzy. – Poważnie myślimy o wejściu w ten segment – potwierdza Jerzy Zdrzałka, prezes J. W. Construction. – Szukamy atrakcyjnych terenów na Mazurach i nad Bałtykiem. Mamy już kupioną działkę w Łebie. Budowa wakacyjnych apartamentów ruszy tam w II połowie 2008 lub na początku 2009 r. Zdaniem Zdrzałki jest to bardzo perspektywiczny rynek. – Społeczeństwo się bogaci i będzie coraz więcej wydawać na relaks. Zwłaszcza gdy poprawi się infrastruktura i będzie można szybko dojechać na Mazury czy nad morze.

W Sopocie czy Zakopanem ceny już się ustabilizowały. Już dawno temu osiągnęły bowiem bardzo wysoki poziom. Jednak zdaniem analityków CEE Property Group, w innych popularnych wakacyjnych lokalizacjach wciąż czeka nas spory wzrost.

  samtax - Stirlitz

| Z "NIE" "

| Stirlitz sięgnął ręką do kieszeni i poczuł swój koniec.

jak mozna "toto" czytac? (i nie chodzi mi o kawaly o stirlitzie)



Normalnie, od lewej do prawej i z góry na dół :)
BTW: rubryka "wieści gminne i inne" rulez :

 W Jaworznie do sklepu włamał się nocą 24-letni czyścioszek.
Pieczołowicie poukładał sobie rzeczy do wyniesienia: m.in.
szczoteczki do zębów, pastę do butów, maszynki do golenia. W
trakcie pracy zasnął. Rano nakrył go właściciel sklepu. Policja
stwierdziła u śpiocha 2,6 promila w wydychanym powietrzu.

 Nowych rekordów życzymy 41-letniej damie ze Szczecina, która
leżała na chodniku przy ul. Benesza. Dama miała we krwi 4,58
promila alkoholu, a to rekord jak na damę.

 Mieszkaniec Złotoryi na swojej klatce schodowej nakrył dwóch
mężczyzn. Uprawiali seks. Zobaczywszy intruza, para nie przestała
się kochać. Przeciwnie - zachęcała go do przyłączenia się do
miłosnych igraszek. Oburzony mieszkaniec wezwał policję.
Kochankowie stanęli przed sądem. Za sianie zgorszenia w miejscu
publicznym zostali skazani na 20 godzin pracy społecznej. Nie
ukarano ich grzywną, bo młodszy (20 lat) nie pracuje, a starszy
(42 lata) żyje z renty. Obaj mężczyźni nie chcieli składać
wyjaśnień. Dowodów dostarczył świadek zajścia, który z
pornograficznym zacięciem opisał w szczegółach to, co zobaczył. A
przecież tyle jest schodów, po których chodzą ludzie radzi z
cudzego szczęścia.

 Do szpitala w Więcborku (województwo kujawsko-pomorskie)
policjanci przywieźli na badanie krwi pijanego mężczyznę. Po
przyjeździe stwierdzili, że lekarz, który
badał pijanego, też jest pijany. Przerwali miłą konwersację, którą
nawiązali pijany z pijanym, i poszli szukać trzeźwego lekarza.

 W Zdrapach koło Bychawy dwaj młodzi ludzie w wieku 17 i 22 lat
zamordowali 56-letniego mężczyznę. Poszło ponoć o ukradziony
rower. Zabójcy najpierw zmasakrowali swoją ofiarę, potem
zgwałcili, a na koniec wykastrowali sekatorem. Potem poszli się
kąpać nad jezioro. Po drodze zgwałcili młodą kobietę, gdyż trup
męski w średnim wieku nie zaspokoił ich widocznie.

 W inny sposób chciał pozbyć się swojej 47-letniej konkubiny
39-letni Jacek K. z Łodzi. Gdy kobieta była pogrążona we śnie,
zaczął wkręcać w jej czaszkę wiertło osadzone w kawałku drewna.
Udało mu się je wkręcić na głębokość ok. 3 centymetrów. Miał ok. 3
promili alkoholu w wydychanym powietrzu. Został tymczasowo
aresztowany na 3 miesiące. Kobieta cudem przeżyła

 Przed sądem stanął 28-letni Jacek Z. spod Kętrzyna. Przyznał się
bez wykrętów do uduszenia dwóch osób i trzech psów. - Pytałam go,
po co to robi. Powiedział, że od czasu do czasu musi kogoś
zadusić - zeznała kobieta, która razem z nim zabiła swojego męża.

 Do biura rzeczy znalezionych Biblioteki Uniwersytetu
Warszawskiego trafiła ortopedyczna kula. Bibliotekarze starają się
ustalić, co czytał jej użytkownik, zanim wstał i wyszedł z
biblioteki o własnych siłach.

 25 lat więzienia za zabójstwo 60-letniej kobiety dostał 30-letni
Jerzy S. ze Szczecina. Najpierw mężczyzna uderzył kobietę wazonem
w głowę. Wazon pękł. Potem bił ofiarę w głowę młotkiem i tłuczkiem
do mięsa. Ciosy były tak silne, że młotek pękł. Ukradł pieniądze,
sprzęt muzyczny, a nawet talerze, obrusy i torbę z zakupami.
Obciął kobiecie palec, bo nie mógł zdjąć pierścionka. - Nie wiem,
dlaczego to zrobiłem. Może dłuższa obserwacja psychiatryczna
dałaby odpowiedź - zastanawiał się w ostatnim słowie pan Jurek.

 W Łasku pracownicy przyszpitalnej spalarni dodawali do cementu
popiół powstały ze spalanych ludzkich szczątków. Łożyska po
porodach oraz pooperacyjne szczątki pacjentów posłużyły do wyrobu
betonowych bloczków, którymi wyznaczono szpitalny parking. Beton
ten podobno nie różni się bardzo od normalnego - jest tylko trochę
ciemniejszy i śliski. A i na piasku dodawanym do cementu można
zaoszczędzić. Nie wróżymy jednak powodzenia. Od II wojny światowej
takie inicjatywy mają bardzo kiepski pi-ar.

 W Szczecinie matka podczas spaceru zgubiła rocznego syna. Wyszła
z nim z domu, aby odebrać zasiłek. Gdy wracała, miała już zasiłek
we krwi - 2,3 promila alkoholu. Niemowlę znaleźli w parku
przechodnie. Matce Polce za łyknięcie w tych okolicznościach
zasiłku grozi do 5 lat więzienia.

 W Nowym Tomyślu Sąd Rejonowy aresztował 51-letniego Ryszarda R.
pod zarzutem zabójstwa własnego syna. Pijany ojciec pchnął syna
nożem za to, że przypatrywał mu się, jak kroi chleb. Widocznie
spojrzenie syna było krytyczne.

 24-letni Grzegorz B. ze Świnoujścia próbował włamać się do
samochodu. Poszło mu kiepsko, bo zdołał jedynie nieco uchylić
szybę, a podczas mocowania się z nią wpadły mu do wnętrza auta
klucze do jego mieszkania. Gdy nie udało się z samochodem,
postanowił włamać się do pokoju hotelowego. Wszedł na balkon po
piorunochronie, ale po pokonaniu barierki wpadł na plastikowy
stolik. Rumor obudził śpiących w apartamencie mężczyzn, którzy
obezwładnili pechowego włamywacza. We wszystkich zawodach poziom
kwalifikacji się obniża.

 W Urzędzie Miejskim w Szczecinie 78-letnia petentka zjadła
dokument. Zrobiła to, bo zdenerwowali ją urzędnicy, którzy
zauważyli, że chce niepostrzeżenie wynieść dokumenty dotyczące jej
sprawy meldunkowej. Urzędnicy oniemieli, a potem dali staruszce
szklankę wody. Odmówiła. Oznajmiła, że spożywanie dokumentów to
dla niej nie pierwszyzna, w czasie wojny wielokrotnie zjadała
niekorzystne dla niej papiery.

 We wsi Ludwinów w gminie Chełm pokłócili się w czasie libacji
67-letni tatuś i jego dwóch synków (25 i 30 lat). Jako argumentów
używali piły elektrycznej. Pomimo to tylko jeden z awanturników
trafił do szpitala.

 Prokuratura w Kędzierzynie-Koźlu sprawdza doniesienie o
zbezczeszczeniu terenu obozu pracy w Sławęcicach, filii obozu
zagłady w Oświęcimiu. Niezidentyfikowani sprawcy mieli tam bowiem
urządzać sobie grilla na rusztach pieca krematoryjnego.

mysle że tax included :)
michu


  Katowice - polityka, wizerunek, inwestycje
Polecam poniższy artykuł. Zwróćcie uwagę na śląskie miasta, bo tak, znalazły się tam takowe; niestety bezskutecznie szukałam Katowic...

Małe jest wielkie
16 grudnia 2008 01:54, ostatnia aktualizacja 03:46

Piotr Przytocki, prezydent 47-tysięcznego Krosna, został zwycięzcą rankingu "Newsweeka", w którym oceniliśmy prezydentów polskich miast. O włos wyprzedził rządzącego Wrocławiem Rafała Dutkiewicza i Tadeusza Ferenca z Rzeszowa.

1. Piotr Przytocki, Krosno

Miał postawić Krosno na nogi. I to się udało. W sześć lat stworzył jedno z najdynamiczniej rozwijających się miast w Polsce.

Zaczęło się od kawy, herbaty i węgierskiego wina. Wczesną wiosną 2002 roku spotykali się w Piwnicy Wójtowskiej, niewielkiej restauracji na krośnieńskim rynku. Kilku przedsiębiorców, kilkoro działaczy społecznych. Rozmawiali o Krośnie. Mówili, że miasto śpi i że trzeba je obudzić. - Szukaliśmy nowego pomysłu na Krosno - opowiada Anna Dyląg, współwłaścicielka firmy produkującej pierogi. - I człowieka, który mógłby te pomysły realizować - dodaje.Do wyborów zostało pół roku. Zbigniew Ungeheuer, założyciel Stowarzyszenia Portius promującego współpracę Polaków z Węgrami, przypomniał o Piotrze Przytockim. Ten inżynier mechanik, prezes prywatnej spółki Tetrix, krośnianin z urodzenia, miał wtedy 44 lata i nie myślał o karierze samorządowca. Kilka miesięcy później Obywatelski Komitet Wyborczy oficjalnie ogłosił Przytockiego kandydatem na prezydenta miasta. Wygrał w drugiej turze. Cztery lata później w pierwszej. 75-proc. poparcie było jednym z najwyższych w kraju. - Przytocki zrobił coś, co nie udawało się jego poprzednikom - mówi Adrian Krzanowski, socjolog, redaktor naczelny portalu internetowego Krosno24.pl. - Potrafił wykorzystać aktywność mieszkańców. Wspierał najlepsze pomysły. To jest człowiek, do którego zawsze można przyjść i powiedzieć: panie prezydencie, chcę zrobić to i to, pomoże pan? Krzanowski wylicza: zawody balonowe - największa tego typu impreza w kraju, organizowana każdego roku na krośnieńskim lotnisku sportowym. Galicja Blues Festival - drugi co do wielkości, po katowickiej Rawie, międzynarodowy festiwal muzyki bluesowej. Dni Kultury Węgierskiej - największa w Polsce impreza promująca węgierską kulturę i węgierską gospodarkę, w Krośnie szczególnie ważna, bo wiele krośnieńskich firm współpracuje z firmami węgierskimi, a do Budapesztu autostradami słowackimi i węgierskimi jedzie się dwa razy szybciej niż do Warszawy. Zawody balonowe wymyśliła Grażyna Więcek, lekarka, założycielka Fundacji Otwartych Serc. Z pomysłem na festiwal zgłosił się do Przytockiego Robert Lenert, jeden z najbardziej znanych polskich bluesmenów. Dni Kultury Węgierskiej wymyślił Ungeheuer. Tylko na te trzy największe imprezy w Krośnie każdego roku przyjeżdża do czterdziestotysięcznego miasta kilkadziesiąt tysięcy gości. Strategia Przytockiego opiera się na trzech głównych zasadach. Po pierwsze, dobra promocja miasta, temu właśnie mają służyć imprezy o ponadregionalnym znaczeniu. Po drugie, inwestowanie w miejską infrastrukturę: drogi, hale sportowe i widowiskowe, baseny, czyli poprawa standardu życia mieszkańców. Po trzecie, przyciąganie nowych inwestycji do miasta i umiejętne wykorzystanie pieniędzy z funduszy europejskich.Na stworzenie Centrum Kultury Pogranicza miasto dostało 17 milionów złotych z UE. Na Ogólnopolskie Centrum Szkolenia Lotniczego - 35 mln. Na Centrum Transferów Nowoczesnych Technologii, pierwszy krośnieński instytut naukowo-badawczy - 7 mln. 76 mln złotych z funduszy europejskich, które Krosno pozyskało w czasie kadencji Przytockiego, to biorąc pod uwagę wielkość miasta, rekord na skalę ogólnopolską. W planach - budowa małego, pasażerskiego lotniska w miejscu działającego dziś lotniska sportowego. Będzie obsługiwało loty czarterowe i awionetki dla przedsiębiorców inwestujących w Krośnie.- Jest dobrze - mówi Robert Lenert - ale zawsze może być lepiej. Na przykład tanie miejsca noclegowe dla turystów. W mieście jest wiele hoteli. Niestety, wszystkie drogie. Sto złotych za noc może zapłacić przedsiębiorca odwiedzający Krosno, ale już nie gość festiwalu. - I drogi - dodaje Anna Dyląg. - Żeby dojechać do oddalonego o 80 kilometrów Rzeszowa, trzeba się tłuc dwie godziny. Do Warszawy siedem godzin. Jasne, że miasto nie zbuduje krajowych dróg, ale przydałby się lobbing prezydenta. Niedawno portal Krosno24.pl przeprowadził ankietę podsumowującą dotychczasową działalność prezydenta Przytockiego. 87 proc. mieszkańców uznało, że Przytocki jest bardzo dobrym lub dobrym prezydentem. Tylko dwa procent wolałoby widzieć w ratuszu poprzedniego prezydenta. Za dwa lata kolejne wybory. - Sam jestem ciekaw, czy ktoś stanie do walki z Przytockim - zastanawia się Adrian Krzanowski. - Na razie nie ma kandydatów.Każdy konkurent Przytockiego musiałby się liczyć z klęską. A nikt nie lubi przegrywać.

2. Rafał Dutkiewicz, Wrocław

Udowodnił, że można połączyć sukces miasta z własnymi ambicjami.

Dziś Wrocław jest postrzegany jako miasto dynamicznego rozwoju, ludzi młodych, otwartych na świat i kulturę. Dutkiewicz zapowiedział, że co roku będzie sprowadzał jednego wielkiego inwestora. I tak się stało. Perłą w koronie inwestycyjnych osiągnięć jest zatrudniająca 7200 pracowników fabryka LG za 700 mln euro. Dzięki inwestycjom bezrobocie we Wrocławiu wynosi niespełna 4 proc. Dlatego miasto robi wiele, by ściągnąć do siebie nowych pracowników. Kampania pod hasłem "Wracajcie" skierowana do polskich emigrantów na Wyspach odbiła się echem w całej Europie. Miasto przeznaczyło także milion złotych na ściągnięcie na wrocławskie uczelnie wybitnych naukowców. Już dziś może rywalizować o miano stolicy polskiej kultury. Dutkiewicz ściągnął z Cieszyna festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty i ufundował prestiżową nagrodę Angelus dla pisarzy z Europy Środkowo-Wschodniej.

3. Tadeusz Ferenc, Rzeszów

Rzeszów się rozwija. Pokazują to zarówno wskaźniki ekonomiczne, jak i jego poszerzające się granice.

Od pierwszego stycznia Rzeszów znów będzie większy. Do miasta zostanie przyłączona wieś Biała. To nic nowego. W ciągu trzech ostatnich lat Rzeszów zwiększał swoją powierzchnię trzy razy. Z 53 do 91 kilometrów kwadratowych. Od stycznia będzie miał 97 km kwadratowych i 174 tys. mieszkańców. I wcale nie oznacza to, że ekspansja jest zakończona. Miasto rośnie także w górę. Nad brzegiem Wisłoka ma powstać kompleks Capital Towers. Znakiem rozpoznawczym mają być dwie wieże. Niższa ma mieć 54 m, wyższa 80 m i będzie najwyższym budynkiem w Rzeszowie. W skład kompleksu mają wejść: hotel, część biurowo-handlowa, apartamenty, uczelnia i restauracje. Koszt inwestycji to 500 mln złotych. Ale Rzeszów może się pochwalić także inwestycjami już zakończonymi. W latach 2006-2008 wykonano remont 160 elewacji budynków i odrestaurowano rynek. Miasto szczyci się podziemną atrakcją turystyczną. Trasa pod nazwą Rzeszowskie Piwnice liczy 369 metrów, jest położona pod rynkiem i ma trzy kondygnacje. Jako pierwsi w Polsce rzeszowianie mieli też okazję skorzystać z bezpłatnego dostępu do szerokopasmowego internetu.

4. Janusz Żmurkiewicz, Świnoujście

Leżące na 44 wyspach miasto to wakacyjna wizytówka Pomorza Zachodniego.

Niemieccy turyści mają problem. Od kiedy zniknęły granice, nigdy nie mają pewności, czy są u siebie, czy to już Polska? Na widok czystych plaż, nowoczesnych ścieżek rowerowych i świetnie oznaczonych szlaków pieszych i kajakowych ze zdumienia przecierają oczy. Świnoujście jako jedyny kurort w Polsce niezmiennie od trzech lat otrzymuje Błękitną Flagę - międzynarodowy znak jakości - przyznawaną najczystszym i najbezpieczniejszym kąpieliskom. Taki certyfikat mają najlepsze plaże w Australii, Afryce czy na Karaibach. O świnoujskie wybrzeże dba kombajn sprzątający, największa tego typu maszyna w Polsce. Miasto ma też drugie oblicze - portowe. To tutaj mieszczą się baza marynarki wojennej i jeden z czterech kluczowych portów handlowych. I to tutaj rozpoczęła się w zeszłym roku warta 0,5 mld złotych budowa terminalu paliwowego.

5. Tadeusz Jędrzejczak, Gorzów Wielkopolski

W wyborach w 2006 r. wygrał w pierwszej turze. Mimo że czekał go proces.

Przed Sądem Okręgowym w Gorzowie ruszył proces 19 osób oskarżonych w tzw. gorzowskiej aferze budowlanej. Wśród nich znalazł się także prezydent miasta, który - zdaniem oskarżycieli - działał tak, by wyłudzić korzyść majątkową, a miejski budżet miał stracić miliony złotych. Sam prezydent (przez trzy kadencje poseł SLD) nie przyznaje się do winy. A gorzowianie cieszą się z odnowionej starówki, która dotąd straszyła przyjezdnych, i wyremontowanego toru żużlowego. Nad Wartą otwarto w końcu reprezentacyjny bulwar, ruszyła budowa Centrum Edukacji Artystycznej z salą koncertową na 600 osób. W Gorzowie działa też jedyna w kraju dziecięca Mała Akademia Jazzu. Prezydent postarał się o przychylność inwestorów. Miasto otrzymało w zeszłym roku certyfikat Gmina Fair Play, czyli miejsce przyjazne inwestorom. Bezrobocie w połowie tego roku wynosiło niecałe 4 proc.

6. Henryk Słonina, Elbląg

W Elblągu do tej pory inwestowano głównie w hipermarkety. Teraz ma się to zmienić.

Przed dworcem kolejowym stanął zegar słoneczny. Kosztował 100 tys. złotych. Skąd pieniądze na takie ekstrawagancje? Budżet miasta może się pochwalić 20-milionową nadwyżką. W 2009 r. wartość inwestycji miejskich ma wynieść 150 mln złotych. To m.in. za te pieniądze będzie kontynuowana budowa nowej dzielnicy miasta Modrzewiny. Trwają też przygotowania do rekonstrukcji Wyspy Spichrzów, gdzie powstanie replika osady Truso, która od VIII do X wieku istniała nad brzegiem rzeki Drużno. Planowana jest też budowa kompleksu z basenem, gabinetami odnowy biologicznej i salą konferencyjna. Zakupiono już 11 samochodów do przewozu osób niepełnosprawnych, a także utworzono dla nich 590 stanowisk pracy oraz udzielono 111 osobom niepełnosprawnym pożyczek na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Miasto wydaje także encyklopedię "Historia Elbląga"; w ostatnich tomach można przeczytać o budowie nowej starówki - wizytówki miasta, której kamienice powstawały w latach 1995-2005.

7. Adam Fudali, Rybnik

To miasto jest dowodem, że Śląsk to nie tylko kopalnie.

Doskonale funkcjonuje elektroniczna karta miejska, dzięki której można płacić za rozmaite usługi w mieście: przejazdy autobusem, wstęp na basen, parkingi, opłaty skarbowe. W mieście od 1998 roku wprowadzono budowę dróg systemem gospodarczym. Miasto dostarcza materiał i zapewnia nadzór, a mieszkańcy sami wykonują pracę. Poza tym w Rybniku powstał jedyny w Polsce Zespół Szkół Wyższych. Na jednym terenie funkcjonują trzy państwowe uczelnie: Politechnika Śląska, Uniwersytet Śląski, Akademia Ekonomiczna. Prezydent chce dać mieszkańcom możliwość wypowiadania się do jednej z kamer internetowych działających w centrum miasta. Rybniczanie będą mogli opowiedzieć o swoich pomysłach i podzielić się wątpliwościami. Wystąpienia mieszkańców będzie można obejrzeć w internecie. Doskonale funkcjonuje elektroniczna karta miejska, dzięki której można płacić za rozmaite usługi w mieście: przejazdy autobusem, wstęp na basen, parkingi, opłaty skarbowe. W mieście od 1998 roku wprowadzono budowę dróg systemem gospodarczym. Miasto dostarcza materiał i zapewnia nadzór, a mieszkańcy sami wykonują pracę. Poza tym w Rybniku powstał jedyny w Polsce Zespół Szkół Wyższych. Na jednym terenie funkcjonują trzy państwowe uczelnie: Politechnika Śląska, Uniwersytet Śląski, Akademia Ekonomiczna. Prezydent chce dać mieszkańcom możliwość wypowiadania się do jednej z kamer internetowych działających w centrum miasta. Rybniczanie będą mogli opowiedzieć o swoich pomysłach i podzielić się wątpliwościami. Wystąpienia mieszkańców będzie można obejrzeć w internecie.

8. Wojciech Szczurek, Gdynia

Miejsce najlepsze do życia i robienia interesów. Tak przynajmniej wynika z badań i analiz.

I to nie tylko dlatego, że to tutaj jest drugi pod względem wielkości przeładunkowy port w kraju. Żeby zatrzymać kapryśnych biznesmenów, trzeba czegoś więcej. A w Gdyni wiedzą najlepiej, jak to robić. Nowe drogi i obwodnica prowadzą wprost do nowoczesnego parku technologicznego. W zmodernizowanych halach prężnie rozwijają się firmy z branż biotechnologicznych, ochrony środowiska i IT. Liczba 70 innowacyjnych firm, które tam powstały, mówi sama za siebie. Następne już czekają w kolejce. A mieszkańcy odcinają kupony od sukcesów gospodarczych. Bo według badań przeprowadzonych w zeszłym roku przez prof. Janusza Czapińskiego Gdynia to miasto o najwyższym standardzie życia w Polsce. Pewnie dlatego to tutaj zagościła na stałe jedna z najważniejszych imprez muzycznych w Europie: Heineken Open'er Festival - przyciągająca każdego roku 50 tys. fanów. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy docenili swojego prezydenta. Za Wojciechem Szczurkiem w ostatnich wyborach w 2006 roku murem stanęło 85 proc. mieszkańców. I był to najlepszy wynik w kraju.

9. Marek Obrębalski, Jelenia Góra

Jelenia Góra ma wszystkie atuty, by być turystyczno-uzdrowiskową stolicą Sudetów.

Miasto zewsząd otaczają góry kryjące wiele urokliwych miejsc, zamków czy pałaców. W samej Jeleniej Górze znajduje się znany od wieków kompleks uzdrowiskowy Cieplice. Stąd prowadzą drogi do Berlina, Pragi i Wiednia. Dlatego włodarze miasta stawiają na współpracę z zagranicą i przywrócenie dawnej świetności nieco sennemu dziś uzdrowisku.Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już niedługo turyści polscy i zagraniczni ożywią senne dziś deptaki sudeckiego kurortu. Kilka lat temu Jelenia Góra otrzymała wyróżnienie - Dyplom Europejski. Brukselscy urzędnicy docenili sposób współpracy z siostrzanymi miastami w innych krajach i organizację imprez gospodarczych. To pierwszy krok na drodze do zbudowania silnych powiązań z zagranicznymi partnerami. Mieszkańcy narzekają, że potencjał Cieplic nie jest należycie wykorzystywany. Wspominają czasy, kiedy miasto gościło znane osobistości, w ślad za którymi podążali artyści z całej Polski. Urzędnicy i prezydent Marek Obrębalski wzięli sobie do serca głos obywateli. Magistrat odnowił cztery wieże widokowe, zbudował ośrodek sportów zimowych i przymierza się do projektu centrum rekreacyjnego wykorzystującego wody termalne. W miejskim budżecie znalazły się także fundusze na przywrócenie świetności Teatru Zdrojowego. Jeśli urzędnicy utrzymają dotychczasowe tempo, Jelenia Góra ma szansę stać się gwiazdą regionu.

10. Wojciech Murdzek

Świdnica Niespełna 60-tysięczna Świdnica staje się liderem gospodarczym Dolnego Śląska.

Prezydent Wojciech Murdzek chce do 2015 r. zbudować silny ośrodek łączący przemysł i turystykę. I jest na najlepszej drodze do realizacji swoich planów. Zamiast ulec marazmowi dotykającemu wiele pozostałych miast regionu, Świdnica wykorzystuje atuty - bogate tradycje kupieckie i nieodległe sąsiedztwo Wrocławia. Odkąd Świdnica znalazła się w Specjalnej Strefie Ekonomicznej Invest Park, w mieście na dobre zagościły międzynarodowe koncerny. W nowo powstałych fabrykach takich potentatów, jak Palmolive czy Electrolux zatrudnienie znalazło wielu mieszkańców miasta. Stopa bezrobocia spadła do 5 proc. Świdnica może pochwalić się też pierwszym w Polsce programem licytacji czynszów ułatwiającym otrzymanie mieszkania komunalnego. W podupadającym do niedawna miasteczku coraz liczniej pojawiają się turyści. Odkąd Świdnica wygrała międzynarodowy konkurs na najlepiej oświetlone miasto, prezydenci okolicznych miejscowości z zazdrością patrzą na jaśniejącego sąsiada.

11. Andrzej Dziuba, Tychy

Na czarnym od węgla Śląsku robi się zielono. Za sprawą miasta Tychy.

Tychy mogą się poszczycić tytułem Solidny Eko Partner, przyznawanym przez Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Miasto wyróżniono za wprowadzenie nowoczesnych technologii w segregacji odpadów oraz budowę kanalizacji deszczowej i sanitarnej na obrzeżach miasta. Inwestycja ta była największą w dziejach miasta. Wyróżniono także program ograniczania gazów cieplarnianych w domkach jednorodzinnych. Stare kotły węglowe wymieniono na takie, które spalają ekologiczny węgiel.Dbałość o ekologię i atrakcyjne położenie wolnych terenów sprawiły, że Tychy stały się najpopularniejszym po Katowicach miejscem inwestycji mieszkaniowych w aglomeracji śląskiej. Ale w Tychach budują nie tylko domy. Już niedługo w mieście ma powstać aż 11 rond.

12. Konstanty Dombrowicz, Bydgoszcz

W Bydgoszczy położenie nad rzeką zaczyna się traktować jako zaletę, a nie kłopot .

Przed miesiącem w Bydgoszczy, nad Brdą, odbyła się wielka uroczystość - zaślubiny z wodą nowego statku pasażerskiego. To unikatowa jednostka - jedyny w Europie tramwaj wodny w całości napędzany energią słoneczną. Mieszkańcy Bydgoszczy pieszczotliwie nazywają go słonecznikiem. 28-osobowym statkiem można pływać na trasie Bydgoskiego Tramwaju Wodnego, a koszt przejazdu wynosi tyle, co cena biletu komunikacji miejskiej. Już w przyszłym roku ma się pojawić druga jednostka tego typu.Również w przyszłym roku ma ruszyć modernizacja nabrzeża, mogąca stanowić przykład dla innych nadrzecznych miast w Europie. Po jej ukończeniu nabrzeże Starego Kanału ma przypominać nowojorski Central Park. Powstaną alejki i ścieżki rowerowe. Dłużej trzeba będzie poczekać na rewitalizajcę Wyspy Młyńskiej, jednak już za trzy lata ma ona przyćmić poznański Stary Browar. Planowane tam inwestycje mają łączyć funkcje handlowe, promocji sztuki i deweloperskie. Ich przewidywany koszt to ok. 300 mln złotych. Wszystkie te działania być może zmienią smutny fakt, że - jak wynika z badań - jednej trzeciej Polaków Bydgoszcz nie kojarzy się z niczym, a część ankietowanych twierdzi, że leży ona nad morzem. A przecież właśnie w tym mieście odbywa się zlot fanów popularnego serialu "M jak Miłość".

13. Piotr Krzystek, Szczecin

Od kiedy w Szczecinie rządzi Piotr Krzystek, miasto wypłynęło na szerokie wody. I bierze kurs na Zachód.

Licząc na bliskie związki z Berlinem, Szczecin chce wkrótce stać się europejskim centrum usług informatycznych, badawczych i telefonicznych. Prezydent już przygotował obszerną listę zadań, które pozwolą zbudować nad Odrą drugą Dolinę Krzemową. Na czele listy znalazła się budowa pięciu nowoczesnych biurowców i rozbudowa parku naukowo-technologicznego. Nowoczesna infrastruktura wsparta szybkim połączeniem kolejowym z Berlinem przyciągnie biznesmenów i inwestorów z całej Europy. Pracować dla nich będą najlepsi studenci kierunków technicznych. Z myślą o nich miasto chce najzdolniejszym ufundować stypendia. W 2011 roku ma się zakończyć budowa inkubatora technologicznego Pomerania. To szansa na start i rozwój małych firm zajmujących się zaawansowanymi technologiami. Na razie w zeszłym roku na szczecińskiej redzie zacumowały w ramach The Tall Ships' Races 2007 największe żaglowce świata. Jeśli pomyślne wiatry będą wiać nadal, może wkrótce w stolicy Zachodniopomorskiego zakotwiczą również wielcy inwestorzy.

14. Jerzy Kropiwnicki, Łódź.

Łódź wyrasta na przemysłowego tygrysa i szybko nadrabia stracony czas.

Jeszcze kilka lat temu Łódź, nazywana kiedyś polskim Manchesterem, była miastem beznadziei: upadł przemysł odzieżowy, pojawiły się dwucyfrowe bezrobocie i niszczejące fabryki. Dziś miasto na powrót staje się ziemią obiecaną. Niedawno "Financial Times" uznał Łódź obok Warszawy i Krakowa za najbardziej rozpoznawalne polskie miasto na świecie. Galeria handlowo-rozrywkowa Manufaktura zbudowana w XIX-wiecznej fabryce Izraela Poznańskiego zajmuje obszar 27 ha i najlepiej obrazuje metamorfozę miasta. Industrialny klimat okazał się największym atutem miasta. Mieszkalne lofty powstające w znanych z powieści Reymonta fabrykach kupują nawet przybysze z zagranicy. Dzięki swojej aktywności ekonomicznej Łódź trzy razy z rzędu zdobyła tytuł Gmina Fair Play i została wyróżniona tytułem Złota Lokalizacja Biznesu.

Prezydent Jerzy Kropiwnicki (ZChN) od 2002 r. Liczba ludności 753 tys. Bezrobocie 6,5 proc. Budżet 2,3 mld zł. Wydatki inwestycyjne 596 mln zł

15. Mirosław Milewski, Płock.

Dawna stolica Mazowsza od kilku lat bujnie rozkwita.

Miasto ma jeden z najnowocześniejszych systemów monitoringu w Polsce. Zaledwie w ciągu dwóch lat przestępczość zmniejszyła się o 30 proc. Na czystych i bezpiecznych deptakach świeżo wyremontowanej starówki w każdej chwili można bezprzewodowo połączyć się z internetem w 46 punktach hot spot. Z miejskiego internetu cieszą się mieszkańcy i biznesmeni coraz chętniej inwestujący w Płocku. Płock niezmiennie od czterech lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingu pisma samorządu terytorialnego "Wspólnota" za najlepsze inwestycje w infrastrukturę techniczną miasta. Na miano lidera inwestycyjnego Płock zasłużył sobie rozbudową sieci dróg i udostępnionym w zeszłym roku największym w Polsce podwieszanym mostem łączącym brzegi Wisły.



http://www.newsweek.pl/ar...wielkie,30948,1

Mumin, przeczytałam artykuł, który zapodałeś i cóż, smutno się robi, bo do Katowic mam niesamowity sentyment, ale jak patrzę na Wrocław to trochę mniej mi żal.

  Nieruchomości
Dossier [Forbes 09/07, str. 78]

Skazani na sukces

Marcin Kaczmarczyk,

P ytanie - ile zarabia na czysto deweloper na jednym wybudowanym mieszkaniu? Dużo, to jasne, inaczej nie rzucałby się na taką działalność każdy, kto tylko może zdobyć jakąkolwiek działkę nadającą się do zabudowy. Ale jakie kwoty wchodzą w grę? Zajrzyjmy do kasy J.W. Construction, od czerwca notowanego na warszawskiej giełdzie. W tym roku zyski przyniosą mu między innymi: budowa osiedla Rezydencja na Skarpie w Warszawie - 21 mln zł, Osiedle Leśne w Gdyni - 25 mln zł, apartamenty w Willi Konstancin (okolice Warszawy) - 17 mln złotych. Jeśli policzymy liczbę mieszkań w tych miejscach, okaże się, że budowa jednego lokalu to od 80 tys. zł do ponad 120 tys. zł zysku. Tyle pieniędzy wpłacanych przez szczęśliwych lokatorów nie tylko powiększy zapis w rubryce "zysk operacyjny" spółki kontrolowanej przez Józefa Wojciechowskiego, ale jeszcze może poprawić jego pozycję na liście najbogatszych Polaków "Forbesa" (22. miejsce w 2007 roku).

Po szaleństwie ubiegłego roku, kiedy wzrost cen mieszkań zdaniem analityków agencji nieruchomości Cushman & Wakefield Polska przekroczył w niektórych miastach nawet 70 proc., wydawało się, że rynek powinien się uspokoić. Jednak nic bardziej mylnego. Według danych firmy doradczej CEE Property Group w Poznaniu ceny mieszkań wzrosły od stycznia do czerwca o blisko 50 proc., w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu o ponad 10 procent. Słychać głosy o lekkim ostudzeniu nastrojów, jednak amatorzy nowych lokali z pierwszej ręki nadal skazani są na kupowanie ich głównie na etapie dziury w ziemi.
Mniejszą dynamikę wzrostu cen wyjaśniają dane GUS: w pierwszych sześciu miesiącach roku wydano pozwolenia na budowę ponad 114 tys. mieszkań, o blisko 54 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2006 roku. Trwa budowa blisko 700 tys. lokali, o 7,5 proc. więcej niż przed rokiem. Oto kilka przykładów, które układają się w czytelny trend: Acciona w przyszłym roku chce rozpocząć budowę ponad 1300 mieszkań w warszawskim Miasteczku Wilanów. Blisko 800 we Wrocławiu zbuduje Archicom, a 432 w Gdańsku i Gdyni Grupa Inwestycyjna Hossa. Ta ostatnia zamierza w 2008 roku postawić najwyższy apartamentowiec w Polsce - na Przymorzu w Gdańsku kosztem 300 mln zł powstanie budynek o wysokości 202 m (51 kondygnacji) z widokiem na Hel.
Deweloperzy działają z coraz większym rozmachem i coraz śmielej poczynają sobie, wychodząc poza miasta, w których zaczynali działalność. Budimex Nieruchomości realizuje inwestycje mieszkaniowe w Poznaniu, Krakowie i w Warszawie i cały czas poszukuje terenów pod nowe lokalizacje. Niełatwo je znaleźć, bo ich właściciele ani myślą pozbywać się tak cennego majątku.
W końcu lipca giełdowy Pekaes poinformował, że na swoich działkach w Warszawie zbuduje apartamentowiec i biurowiec. Planowane zyski z tych inwestycji mają wynieść od 150 do 190 mln złotych. Będzie jak znalazł dla firmy, która zaczyna dopiero wychodzić na prostą - pod koniec 2006 roku była pod kreską na kwotę ponad 18 mln złotych (wynik skonsolidowany). Podobne plany realizuje PKP. Na swoich działkach razem z PKO Inwestycje chce budować mieszkania i biura, na początek w Warszawie. Prace na 24 hektarach ruszą pod koniec przyszłego roku. PKP chce również realizować podobne projekty w Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu, Poznaniu i Katowicach.

Fala inwestycji zatacza coraz szerszy krąg wokół dużych miast, do czego przyczynia się, co prawda rodząca się w bólach, coraz lepsza sieć dróg. Spółka Green Development, z kanadyjsko-polskimi korzeniami, przebudowuje przędzalnię lnu w Żyrardowie. W zabytkowym budynku znajdzie się m.in. około 250 mieszkań i penthousów.
- To unikatowy ośrodek położony stosunkowo blisko Warszawy i Łodzi. Wkrótce 8 km od niego będzie przebiegać autostrada, a przez miasto szybka kolej podmiejska - tłumaczy lokalizację loftów Zygmunt Stępiński, dyrektor generalny firmy.
Atrakcyjnych nisz na mapie Polski można wyszukać o wiele więcej.
- Należy do nich np. Świnoujście. Projektowany terminal LNG przyniesie wiele nowych miejsc pracy i popyt na mieszkania. Generalnie jednak najlepiej inwestować za granicą i znaleźć taki rynek, który powtórzy sukces polskiego - radzi amatorom zarobku Robert Chojnacki, prezes redNet Property Group.
Nie zachęca jednak do inwestycji w Rumunii (wysokie ceny i kłopotliwe formalności) ani w Bułgarii. Proponuje za to zakupy w innych częściach świata, w których rynek jest w zupełnie innej fazie cyklu koniunkturalnego - na przykład w Azji Południowo-Wschodniej. Firma redNet Investment prowadzi projekty w Malezji, proponuje też lokaty kapitału w mieszkania wakacyjne na Dominikanie.
Liczne inwestycje przekładają się na statystyki GUS, z których wynika coś jeszcze: w Polsce brakuje około 1,5 mln mieszkań.
- Dopóki banki będą oferować korzystne kredyty, sytuacja na rynku będzie dobra, ale nie tak jak w ciągu ostatnich dwóch lat - ocenia Yael Rothschild, prezes firmy deweloperskiej Mill-Yon.

W mediach najczęściej gości boom mieszkaniowy, równie dobrze dzieje się na rynku nieruchomości komercyjnych. W ubiegłym roku J.W. Construction kupił w Szczecinie działkę należącą wcześniej do Zakładów Przemysłu Odzieżowego Dana. Zburzy sześciopiętrowy przestarzały biurowiec i postawi w tym miejscu budynek mieszkalno-biurowy. Ma to być efektowna strzelista konstrukcja, której powstaniu kibicują nawet władze Szczecina.
Deweloperzy inwestują, bo w dużych miastach jest coraz mniej wolnych biur. Według danych agencji Colliers International Poland w Warszawie w pierwszej połowie 2006 r. do wynajęcia od zaraz było 7,9 proc. powierzchni klasy A i B, pod koniec zeszłego roku 5,4 proc., a na koniec drugiego kwartału tego roku już tylko 4,02 procent. Cały czas powstają nowe, tylko w I kwartale 2007 roku zbudowano blisko 140 tys. mkw. biur (łącznie jest ich w stolicy 1,6 mln mkw.). W Trójmieście odsetek ten wynosi 4,5 proc., w Łodzi 5,3 proc., w Poznaniu około 2 proc., a w Krakowie 1,5 procent. Najemcy nie mają też czego szukać w Katowicach - w drugim kwartale, oprócz małych modułów, nie było właściwie dostępnej powierzchni biurowej w budynkach klasy A i B.
- Firmy potrzebują nowych, większych i bardziej prestiżowych lokalizacji. Duży popyt na powierzchnie w Warszawie utrzyma się minimum przez trzy lata. W perspektywie Euro 2012 może i dłużej - przewiduje Robert Karniewski, associate director z Colliers International.
To samo dotyczy magazynów. Według danych Colliers International od połowy 2006 r. do połowy 2007 r. zbudowano 700 tys. mkw. nowej powierzchni. Przede wszystkim w miastach regionalnych - na stolicę przypadło tylko 15 procent. Największymi obiektami najemcy interesują się już na kilka miesięcy przed ich oddaniem. Puste stoi zaledwie ok. 4,7 proc. nowoczesnych magazynów monitorowanych przez Colliers.
Inwestorzy muszą poruszać się ostrożnie w branży nieruchomości, niemniej firmy budowlane w najbliższych latach nadal będą miały co robić.

http://www.forbes.pl/forbes/2007/08/30/ ... ukces.html

  Nieruchomości
Strategie [Forbes 04/08, str. 152]

Prestiż i komfort wliczone w cenę

Mateusz Robaczewski, 07.03.08, 00:00 AM

Za najbardziej luksusowe apartamenty klienci płacą po 5-6 mln złotych. Pojawiają się jednak i takie za kilkanaście milionów. Choć w Polsce jest to jeszcze rynek niewielki, w największych miastach bez problemu znajdzie się kilkuset chętnych na lokale o podwyższonym standardzie, kosztujące od ok. 700 tys. do 2 mln złotych. Deweloperzy proponują nie tylko nowoczesne, kameralne apartamentowce, ale także mieszkania w ekskluzywnych wieżowcach, odrestaurowanych kamienicach czy starych fabrykach.
Gra jest warta świeczki. Koszt budowy 1 mkw. w atrakcyjnej lokalizacji sięga 10 tys. zł, a klient płaci po 14-45 tys. złotych. Deweloperzy angażują się w takie projekty także po to, by poprawić swój wizerunek.
- Posiadanie w ofercie tego typu nieruchomości ma świadczyć o wysokim standardzie realizowanych inwestycji, a tym samym zwiększyć zainteresowanie pozostałymi lokalami - tłumaczy Maciej Dymkowski, dyrektor zarządzający w redNet Consulting. A klient płaci nie tyle za metry, co za prestiż, komfort i odpowiednie sąsiedztwo.
- Mieszkanie w rozpoznawalnym w skali kraju apartamentowcu, zaprojektowanym przez znanego architekta, mówi o wysokim statusie społeczno-ekonomicznym jego właściciela - przyznaje Katarzyna Kuniewicz, analityk Reas.
Na cenę metra kwadratowego wpływa wiele czynników, choćby widok z okna.
- Chętni na apartamenty z widokiem na Ogród Saski w oddanej do użytku w 2005 roku warszawskiej Rezydencji Opera oferują już po 40 tys. zł za mkw. Jednak żaden z obecnych właścicieli za taką stawkę nie chce pozbyć się mieszkania. A kupowali je po 14-15 tys. zł za mkw. Trudno natomiast sprzedać lokale od strony ul. Niecałej, gdzie stoją bloki z lat 60., choć metr jest tam o połowę tańszy - przyznaje Waldemar Kania, prezes firmy Mansion & House.

Oczywiście, im wyżej, tym drożej. Za metr kwadratowy luksusowego mieszkania w warszawskich drapaczach chmur trzeba zapłacić ok. 12 tys. zł, ale lokale na najwyższych kondygnacjach są już co najmniej dwa razy droższe. Znaczenie ma nie tylko odpowiednie wykończenie wnętrza apartamentu czy części wspólnych budynku. Stawkę podbijają także usługi dodatkowe, np. recepcja z portierem, siłownia, SPA czy coraz modniejsze usługi consierge'a, osobistego asystenta mieszkańców, który zamówi taksówkę, zarezerwuje stolik w restauracji itp.
- Największe przełożenie na cenę metra kwadratowego w takim luksusowym budynku ma jednak odpowiednia promocja i otoczka medialna wokół projektu. Zwykłe mieszkania reklamuje się w prasie czy na targach mieszkaniowych. Natomiast sprzedaż apartamentów to m.in. odpowiednie nagłośnienie inwestycji, budowanie poczucia jego wyjątkowości. Promuje się bowiem nie tylko zalety takiego mieszkania, ale przede wszystkim styl życia, który z założenia musi dużo kosztować - uważa Maciej Dymkowski.
Korzystając z rosnącej fali zainteresowania takimi inwestycjami, wielu deweloperów wykorzystuje nazwę apartamentu, próbując w ten sposób sprzedać typowe, niczym niewyróżniające się mieszkania.
- Nie łudźmy się, że w reklamowanym "apartamencie o pow. 50 mkw. po 7 tys. złotych za metr kwadratowy" znajdziemy lokum z najwyższej półki - przyznaje jeden z krakowskich pośredników. Jego zdnaiem, takie mieszkania, nawet o podwyższonym standardzie, poza nazwą nie mają nic wspólnego z apartamentami.
Jaki więc powinien być apartament z prawdziwego zdarzenia? To duża przestrzeń mieszkalna, najwyższa jakość części wspólnych budynku, świetna lokalizacja, piękne widoki za oknem i poczucie bezpieczeństwa.
- Jednak takich projektów znajdziemy niewiele. Dlatego klienci są gotowi zapłacić za nie niebagatelne sumy, na przykład metr w jednym z penthouse'ów w warszawskiej Villi Monaco kosztuje 50 tys. zł - mówi Waldemar Kania.

Na razie rynek luksusowych apartamentów należy do stolicy. Tu powstaje najwięcej takich projektów. W sprzedaży są między innymi lokale w Park Avenue przy ul. Wspólnej i Emilii Plater albo w Nowym Powiślu na Wy-brzeżu Kościuszkowskim. Zare-zer-wować można z kolei apartamenty niedaleko parku Morskie Oko, w Willi Słonecznej. Tymczasem poza stolicą rynek apartamentowców ciągle jeszcze raczkuje.
- Trudno będzie znaleźć kolejny równie atrakcyjny teren pod tak interesujący projekt jak nasze Nowe Powiśle. Tego typu okazje nie zdarzają się zbyt często. Oczywiście, bylibyśmy bardzo zadowoleni, gdyby pojawiła się możliwość zainwestowania w innych regionach kraju, którymi jesteśmy zainteresowani - np. we Wrocławiu, w Poznaniu, Krakowie czy Łodzi, ale chwilowo nie widzimy tam możliwości realizacji projektu podobnego kalibru - mówi John Geoghegan, prezes Menolly Poland.

Apartament to doskonała inwestycja na przyszłość. Lokale o najwyższym standardzie można uznać za tzw. dobra Giffena, czyli towary, na które popyt rośnie w miarę wzrostu cen. Wynika to z nieco snobistycznej chęci udowodnienia, że nabywcę stać nawet na najdroższe towary dostępne na rynku.
- A rynek towarów luksusowych na świecie od lat charakteryzuje się wysokimi wskaźnikami wzrostu - podkreśla Maciej Dymkowski.
- Ten rodzaj inwestycji z powodzeniem wybronił się podczas ostatnich spadków na giełdzie - dodaje Wojciech Wężyk z Goldenegg - Niezależni Do-radcy Finansowi.
Klienci szukają ofert zarówno w dużych aglomeracjach, jak i miejscowościach wypoczynkowych.
- Zapytań, jakie do nas ostatnio trafiają, dotyczą najczęściej Świnoujścia i powierzchni znacznie przekraczających 100 metrów - mówi Wojciech Wężyk.
Na pniu sprzedają się apartamenty w Krakowie i Zakopanem. W Krakowie niektórzy przeznaczają je na wynajem, zwłaszcza te w starych kamienicach. W tym przypadku gwarancją sukcesu jest lokalizacja w ścisłym centrum, co zapewnia całoroczny stały dochód. Z kolei w Zakopanem apartamenty także kupuje się na wynajem, tyle że są one przeznaczone przede wszystkim dla turystów, którzy cenia sobie swobobę i przestrzeń, o jakie raczej trudno w zwykłym pensjonacie.
Dla zainteresowanych takimi lokalami najbezpieczniejszym produktem będą inwestycje obejmujące od kilkunastu do kilkudziesięciu mieszkań. To towar, który ma stabilną wartość użytkową, niezależnie od zawirowań na rynku mieszkaniowym. Zdaniem Katarzyny Kuniewicz bardziej ryzykowne są tzw. wieże mieszkalne, w których znajduje się kilkaset mieszkań. Łączą one dwa, a często trzy segmenty cenowe, co obniża wartość najdroższych apartamentów.
Planowane drapacze chmur cieszą się jednak dużym zainteresowaniem. W samym sercu Warszawy w najbliższych latach ma powstać zaprojektowany przez Daniela Libeskinda apartamentowiec Złota 44: 54-piętrowy budynek (192 m wysokości) z 251 mieszkaniami. Sprzedaż lokali rozpoczęła się w listopadzie 2006 r. i choć jeszcze pod koniec lutego 2008 r. spółka Orco Property Group nie miała pozwolenia na budowę, klienci wykupili już ponad 50 proc. apartamentów.
- Średnia cena metra to 7 tys. euro, przy czym każde mieszkanie jest wyceniane indywidualnie. Lokale kupili w większości Polacy, ludzie biznesu lub znane osobistości. Nieco poniżej 10 proc. mieszkań sprzedano obcokrajowcom - opowiada Jean-Claude Mous-tacakis, dyrektor projektu Złota 44 w Orco Property Group.

Na razie najwyższym planowanym drapaczem chmur w Polsce będzie kompleks Sky Tower w centrum Wrocławia. Utworzy go pięć budynków z 844 mieszkaniami, z których ponad połowa znajdzie się w wieży o wysokości 220 m (258 m z iglicą). Cena? Minimum 14,5 tys. zł za mkw. Wykończony pod klucz apartament z dostępem do ogrodu zimowego, basenu, centrum medycznego i rekreacyjnego można kupić już od 700 tys. złotych. Ceny mieszkań o największych powierzchniach sięgają 6 mln złotych. Klienci najbardziej interesują się lokalami małymi i największymi - informuje Artur Wiza, przedstawiciel LC Corp, inwestora projektu. Sky Tower ma być gotowy najpóźniej w 2011 roku.
Z kolei na gdyńskim Nabrzeżu Pre-zydenta powstają Sea Towers - dwa bu--dynki o wysokości 90 i 116 metrów. Zostały tak zaprojektowane, by większość apartamentów miała widok na Zatokę Gdańską.
- Nie brakuje jednak pytań o lokale, których okna wychodzą na stronę południowo-zachodnią, z widokiem na panoramę Gdyni oraz wzgórza morenowe - zapewnia Piotr Tarkowski, przedstawiciel Invest Komfortu, inwestora projektu.
Spółka sprzedała już ok. 70 proc. z 264 lokali. Cena najtańszego nie przekracza 3 mln zł, najdroższy kosztuje ponad 5,5 mln złotych. Choć inwestycja będzie gotowa dopiero w 2009 r., ok. 3 proc. sprzedanych praw do mieszkań trafiło już na rynek wtórny.
- Tak niski odsetek lokali na rynku wtórnym sugeruje, że ich wartość będzie nadal rosła, co jest zgodne z naszymi przewidywaniami rozwoju sytuacji na rynku mieszkaniowym typu premium - twierdzi Piotr Tarkowski.
Najtrudniejszy rynek dla deweloperów to renowacja starych kamienic, która trwa znacznie dłużej niż budowa apartamentowców. Jednak nie brakuje inwestorów gotowych wyłożyć niemałe pieniądze i poświęcić sporo czasu na takie inwestycje.
W Polsce pojawiła się hiszpańska spółka Restaura, która specjalizuje się w odnawianiu zabytkowych kamienic w wielu miastach Europy Zachodniej. W War-szawie zainwestowała w dwie kamienice, przy ul. Hożej i Pięknej. Buduje również apartamentowce stylizowane na stare budynki, m.in. Restaurę Górskiego przy ul. Górskiego. Hiszpanie w pierwszym kwartale tego roku rozpoczną sprzedaż apartamentów w projekcie Restaura Mara-ton Gardens w Poznaniu. Sondują także rynek krakowski, wrocławski i gdański.
- To jednak plany na najbliższe lata. Obecnie najważniejsze są inwestycje w Warszawie i Poznaniu - zapewnia Paweł Augustyn, dyrektor Restaury w Polsce.
Apartamenty coraz częściej powstają w postindustrialnych obiektach. Pierwsza taka inwestycja została zrealizowana w 2006 roku przez Opal Property Developments w Łodzi. 427 loftów w budynkach XIX-wiecznego kompleksu fabrycznego Scheib-lera przy ul. Tymienieckiego rozeszło się w ciągu kilkunastu dni.
- Największym zainteresowaniem cieszyły się lokale na wyższych kondygnacjach, o metrażu od 70 do 90 mkw. Te o powierzchni ponad 160 mkw. kosztowały powyżej 1 mln zł, ale i one wszystkie zostały sprzedane - mówi Dorota Urawska z Opal Property Develop-ments. Obecnie sprzedawane są lokale z kolejnego etapu inwestycji.
- Moda na unikatowe mieszkania w starych budynkach industrialnych dopiero się w Polsce zaczyna - uważa Zygmunt Stępiński, dyrektor firmy Green Development, która sprzedaje lofty w Żyrardowie.
Na rynku warszawskim w listopadzie 2007 r. ruszyła sprzedaż 49 loftów w pochodzących z 1923 r. budynkach Polskich Zakładów Optycznych przy ul. Gro-chowskiej. Mają być gotowe do 2010 roku. Do tej pory deweloper, spółka West Development, sprzedał 10 loftów. Następne lokale wystawia na aukcję internetową, cena wywoławcza: 14 tys. zł za metr kwadratowy. Z kolei w Wy-twórni Wódek Koneser przy ul. Ząb-kowskiej spółka BBI Development NFI planuje stworzyć m.in. ok. 50 tys. mkw. apartamentów.
Na razie inwestor nie chce podać, ile rzeczywiście będą kosztowały mieszkania, bo nie wiadomo, kiedy ruszy inwestycja. Podobnie jest z loftami na terenach byłej fabryki Polleny przy ul. Szwedzkiej, gdzie spółka Restaura planuje stworzyć m.in. ok. 15 tys. mkw. loftów. Ich budowa ma się zacząć w połowie roku.